Kto ma jaja, ten rządzi
Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam pracę, która zwyciężyła niedawno w konkursie AMS na zaprojektowanie plakatu promującego równouprawnienie kobiet, miałam mieszane uczucia. Ale teraz, muszę przyznać, doceniam jej dwuznaczność. Zastanawiam się jednak, czy przypadkowi przechodnie (na ogół spieszący się w miejscach publicznych) patrzą na tę pracę tak samo – czy przypadkiem nie dociera do nich tylko pierwsza warstwa komunikatu. Na plakacie autorstwa Pawła Miszewskiego najpierw bowiem rzuca się w oczy bardzo prowokacyjne hasło – Kto ma jaja, ten rządzi – a dopiero później widać, że na obrazku jest… kura :). Oprócz zwycięskiego plakatu na citylightach AMS-u od początku lutego wisi też druga praca wyróżniona w konkursie – ta moim zdaniem jest już nieco słabsza (wizerunek Marii Curie-Skłodowskiej i hasło „Mężczyźni też mogą tworzyć naukę”). Obie zamieszczam poniżej.
Paweł Miszewski: Kto ma jaja, ten rządzi
Jan Bajtlik: Mężczyźni też mogą tworzyć naukę
Podobne wpisy:
- Jestm trzewy, nogę jecahć
- Polski akcent na Future Lions 2010
- Konkurs: wygraj książkę „Marketing wirusowy w internecie”
- Fryderyk Chopin – zaplanuj mu kampanię i walcz o nagrody – wielki konkurs!
- Wyniki konkursu A-dresik
subskrybuj










Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że pierwsza warstwa komunikatu obejmuje napis. Przeciwnie, moim zdaniem spieszący się przechodzień zauważy dużą kurę, a dopiero bardziej uważny przeczyta mniejszy napis.
Kura jest dużo lepsza moim zdaniem, ale przychylam się do Twojej opinii. Dwuznaczność jest łatwa do odczytania po kilku chwilach i paru westchnieniach. Na pierwszy rzut oka, hasło promuje facetów z jajami – taka moja interpretacja.
A moim zdaniem kampania z kurą jest zbyt trudna do zrozumienia dla osób, które najbardziej potrzebują edukacji nt. równouprawnienia ;)
Z kolei plakat Skłdowskiej jak dla mnie wymiata, świetnie wpisuje się w obchodzony rok Skłodowskiej. ;)
Obawiam się, że żaden z plakatów nijak nie dotyka tematu równouprawnienia kobiet w rozumieniu szarego Kowalskiego. Użytkownik potraktuje je jako zwykły plakat satyryczny i nic więcej.
hmmm.. przeraza mnie wiara w takie narzedzia… przeciez kazdego dnia pochlaniamy conajmniej kilka GB marketingowego szlamu, wiec trudno miec nadzieje, ze ktos bedzie sie po pierwsze zaglebial w niuanse w stylu co artysta chcial powiedziec, po drugie, ze np. Prezydent Bronislaw zmieni rezerwuar zartow dotyczacych kobiet ;]ps maly rebus a propos rownouprawnienia: czy ktos widzial na jakims Orliku grajace ze soba druzyny dziewczynek? ;]
Jeśli to jest kura, to dlaczego ma grzebień na głowie?
A jeśli to po prostu kogut, z jajami oberwanymi przez feministki?
Może potrzeba nowej Skłodowskiej, aby to naukowo wyjaśnić…?
Gdyby głupota mogła fruwać, to ta kura latałaby jak gołębica… :)
Z tym grzebieniem to sprawa nie jest tak zupełnie jednoznaczna. Kury też mają grzebienie na głowie, co prawda mniejsze niż koguty ale mają. Z czego wniosek, że na tych citylightach to jednak … kura :)
A jak to ustaliłeś?
Porównując wielkość grzebienia – z czym?
Jedni widzą to, co im się wmawia, inni – to, co jest.
Ot, potęga marketingu… :)
Skąd te emocje i drażliwość? Ja miałem wrażenie, że zarówno sama notka jak i dyskusja pod nią, trzymają konwencję intelktualnego żartu …
A w sprawie ‘ustalania’. Nic nie ustalałem. Wyciągnąłem jedynie logiczne wnioski. Rysunek przypomina ptaka. Poniżej znajdują się jajka. Kogut jaj nie znosi. W związku z powyższym – logicznie rozumując – rysunek przedstawia kurę. A grzebień? Jak wykazałem poprzednio, ten element nie determinuje w tym przypadku niczego.
Skłodowska genialna! Subtelna, a przewrotna. Ale może jestem po prostu idealnym odbiorcą takiego komunikatu. Kura już mnie tak nie rusza.
…hmm
Czy nie wydaje się Państwu, ze obie reklamy są obrzydliwie SEKSISTOWSKIE
(w stosunku do mężczyzn)?
Brawo :)))
W końcu ktoś ujął sedno sprawy :)
To jasne.
Sprawiedliwość oznacza, że musi leżeć po stronie kury…domowej.
Obcięte, utracone jaja to cały i to „kompleksowy” przekaz tego projektu.
:)
Znowu się wtrącę. Nie deprecjonawałbym tak bardzo kury domowej … :)
Zgadzam się z Anną. To kura najpierw rzuca się w oczy. Pomysł i hasło bardzo dobre. W Poznaniu paradoksalnie więcej Marii niż kur, albo trafiam nie tam gdzie trzeba ;)
W obu przypadkach to sztuka dla sztuki. Pierwsze – konsumowane na szybko – wygląda jak plakat ‘teraz polska’ a drugie jak stare wiekowe plakaty ‘radiostacji’. Na prezentacjach mamy czas się zatrzymać. Na ulicy biegniemy za drzwiami autobusu, w uszach mamy zupełnie inny nastrój.
Gdzie mam się zatrzymać. Na przystanku jak mi motorniczy pokaże klamkę? Ale wtedy Pani z siatkami zasłania jaja. Kurze.
przepraszam. może to konkursowe. ale mało praktyczne. sztuka plakatu. polskiego.
szkoda.
Pozwolę sobie zauważyć jedną rzecz.
Nie wiedząc zupełnie czego dotyczy plakat, oczekując tramwaju na przystanku, przyjrzałem się Marii Curie oraz temu co mówi. Po chwili namysłu uznałem, że jest to akcja kontrrewolucyjna, mająca deprecjonować działania i postawę „ogółu środowiska feministek”, jako w istocie szkodliwą dla większości kobiet w Polsce. Bo „skoro pani Curie mogła… wtedy… to co dopiero teraz! XXI wiek, internet, łatwo dostępne studia! Panie, do dzieła! Nic Wam nie stoi na przeszkodzie!”
Tak mi to w uszach zabrzmiało, więc konkluzja jest taka, że pomysł moim zdaniem chybiony.
Pozdrawiam
Dodam jeszcze, że kura z jajami „daje radę”, ale – za przeproszeniem – jaj nie urywa. Za to jest dla mnie bardzo czytelna w przekazie i zdecydowanie lepiej wpisuje się w potrzebę zabiegania o równouprawnienia Kobiet, będąc w swojej wymowie jednocześnie kontra, do bezsensownego wg mnie upierania się np. przy parytetach, gdzie tylko się da… Tak to zinterpretowałem. Praca lepsza od Curie, w sumie nawet dobra.
Pozdrawiam
A jak Ci się podoba najnowszy outdoor by Microsoft Polska –
„Twoja stara musi odejść”?
Zastanawiam się, czy te plakaty można zobaczyć we wszystkich miastach, bo ja we Wrocławiu nie widziałam ich ani razu.
Przemawia do mnie plakat z kurą, aczkolwiek ujrzawszy go pierwszy raz odczytałam jako apel szowinistyczny ;)
Oba plakaty dobre bo przekorne.
Taka komunikacja ma większą szansę niż hasła w stylu „kobiety mają takie same prawa jak mężczyźni” itp.
Pierwszy plakat wg mnie jest lepszy. Poprzez swoją prostotę- więcej osób skojarzy o co chodzi z jajami, niż wygarnie z pamięci kim była Curie-Skłodowska oraz wywołuje uśmiech.
Czy to coś zmieni w postrzeganiu kobiet i mężczyzn?
Pewnie niewiele, ale może..
Nie znałam tego plakatu. Pomysł jest świetny, wykonanie tez. Dla inteligentnych ludzi – przekaz bardzo czytelny. Brawo !