Uwaga – aż pięć kampanii ma szansę na bezpłatny udział w konkursie KTR
Uwaga wszystkie agencje – ATL, BTL, PR, Event Marketing, Interactive! Uwaga indywidualni twórcy, klienci, domy mediowe i media! Ten wpis jest specjalnie dla Was :).
Otóż ze względu na fakt, że jestem jurorem w kategorii Active Advertising konkursu KTR, a jednocześnie mój blog jest patronem tej kategorii – w tym roku po raz pierwszy aż pięć kampanii może wejść do konkursu bezpłatnie.
Pięciu najbardziej kreatywnym pracom, które zostały zrealizowane w 2010 roku, wchodzą w zakres kategorii Active Advertising* i zostaną nadesłane na adres: kontakt@hatalska.com osobiście przyznam tzw. dzikie karty, co jest równoznaczne z tym, że wybrane przeze mnie kampanie zostaną zakwalifikowane do konkursu KTR bez dodatkowych opłat.
Nadesłane prace oceniać będę pod kątem trzech głównych kryteriów: kreatywności, innowacyjności i stopnia interakcji z konsumentem.
Zgłoszone kampanie będę również dodatkowo publikować na blogu w ramach cyklu Polish Thursday promującego polskie osiągnięcia w dziedzinie szeroko pojętych niestandardów.
Termin nadsyłania zgłoszeń mija 10 marca 2011. Ci, którzy nie chcą liczyć na łut szczęścia, ale na pewno znaleźć się w konkursie, mogą zgłaszać swoje prace normalną procedurą – więcej informacji na stronie KTR.
Regulamin konkursu KTR dostępny jest tutaj.
*Do kategorii Active Advertising można zgłaszać wszelkie formy komunikacji, w których kreacja wykorzystuje niestandardowe media i jest ściśle z nimi powiązana oraz wszystkie inne działania tradycyjne zwane jako BTL oraz działania PR.
Przemek Wojak, przewodniczący składu jurorskiego kategorii Active Advertising: „W ramach kategorii Active Advertising – chcemy nagradzać nie tylko kreatywność, ale również fakt skutecznego zaangażowania konsumentów w dialog. Poszukujemy dobrych kampanii, które kładą nacisk na interakcję. Takich, które mogą stanowić dla branży punkt odniesienia.”
Media Trendy 2011
Po raz pierwszy mam przyjemność w tym roku zasiąść w jury konkursu Media Trendy (www.mediatrendy.pl) w kategorii „Innowacyjne planowanie mediów”. Będzie to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie, bo prace zgłaszane w konkursie Media Trendy mimo wszystko różnią się od tych zgłaszanych w ramach KTR. W tym ostatnim konkursie oceniamy głównie kreatywność i interakcję z użytkownikiem (zwłaszcza w kategorii Active Advertising, w której zasiadam od 2008 roku), w Media Trendach główny akcent – jak zresztą sama nazwa wskazuje – położony jest jednak na media. Czekam więc na wiele zgłoszeń, a tymczasem, dla przypomnienia i inspiracji, publikuję swój prywatny „hall of fame” nagrodzonych prac w ostatnich 3 latach.
Nie oglądaj zbyt dużo telewizji, bo Twoja partnerka się zemści :)
W książce Pawła Tkaczyka – Grywalizacja (wersja jeszcze przed wydaniem), którą właśnie czytam, znajduje się następujący fragment: „wiele kobiet doceniłoby (…) pilota z ograniczeniem „5 zmian kanału na godzinę”. To a propos tego, że mężczyźni uwielbiają oglądać telewizję i „skakać po kanałach”. Fragment ten przypomniał mi pewną kampanię, o której miałam napisać już wcześniej, ale oczywiście w natłoku spraw zapomniałam. W każdym razie.
Akcja została zrealizowana w styczniu tego roku w Izraelu i miała promować ledowe telewizory LG. Autorzy kampanii założyli więc na FB grupę „mój mąż przykleił się do telewizora”, która miała gromadzić kobiety mające podobny problem, to znaczy – partnerów uzależnionych od oglądania telewizji. Następnie spośród uczestniczek profilu wybrano pięć, które już w tzw. prawdziwym życiu miały zniszczyć telewizor swojego faceta. Siekierą. Albo kijem bejsbolowym. Albo najlepiej 5-kilogramowym młotem. Całość rejestrowały ukryte kamery. Widok zaszokowanych mężczyzn – bezcenny :).
Zniszczone telewizory zostały oczywiście wymienione na 42-calowe ledowe telewizory LG. A ponieważ tego typu emocje są bardzo ludzkie (i przez to nam bardzo bliskie :) – akcja odnotowała całkiem niezłe efekty. Więcej szczegółów w filmie poniżej.
Rynek smartfonów w Polsce nie przekroczy 30% w 2011?
Nie to, że zapomniałam o TrendBooku. Nieustannie nad nim pracuję i mam nadzieję, że wkrótce ujrzy światło dzienne :). Będzie tam całkiem sporo ciekawych informacji, a także komentarzy ekspertów (w sekcji o geolokalizacji wypowiada się sam… a-ha! to niespodzianka! :)). Ale do rzeczy.
Jednym z głównych trendów jest oczywiście szeroko pojęta mobilność. Z najnowszych danych udostępnionych mi przez GfK Polonia (szczególne podziękowania dla pana Tomasza Mosia) wynika, że w 2010 roku penetracja smartfonów w Polsce wyniosła 11,5%, a w samym grudniu 2010 aż 19,9% (sic!). Można więc przypuszczać, że w 2011 roku penetracja smartfonów przekroczy w naszym kraju 30% (dla porównania – w USA obecnie 61% użytkowników telefonów komórkowych posiada smartfona*).
Pewności, że tak się stanie, jednak nie mam, więc gdy nadarzyła się okazja, żeby zapytać o to profesjonalnego wróża, natychmiast z niej skorzystałam :). Wróż Maciej, który bierze udział w najnowszej kampanii Allegro i odpowiada na pytania dotyczące przede wszystkim miłości, podjął wyzwanie i odpowiedział także na moje pytanie dotyczące penetracji smartfonów w Polsce. Niestety, swoją odpowiedzią trochę mnie zmartwił. Jego zdaniem, próg 30% przekroczymy dopiero w okolicach czerwca 2012.
No cóż, pożyjemy-zobaczymy – kto będzie miał rację Wróż Maciej czy ja :).
PS O nowych trendach będę mówić też na konferencji AdStandard, 4 marca w Warszawie. Wystąpienie pt.: Geo-fencing, grywalizacja, a może de-friending? Najważniejsze trendy 2011 – wyzwanie dla marketerów czy jedynie językowy postrach prof. Miodka? - więcej na ten temat w programie konferencji.
Kto ma jaja, ten rządzi
Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam pracę, która zwyciężyła niedawno w konkursie AMS na zaprojektowanie plakatu promującego równouprawnienie kobiet, miałam mieszane uczucia. Ale teraz, muszę przyznać, doceniam jej dwuznaczność. Zastanawiam się jednak, czy przypadkowi przechodnie (na ogół spieszący się w miejscach publicznych) patrzą na tę pracę tak samo – czy przypadkiem nie dociera do nich tylko pierwsza warstwa komunikatu. Na plakacie autorstwa Pawła Miszewskiego najpierw bowiem rzuca się w oczy bardzo prowokacyjne hasło – Kto ma jaja, ten rządzi – a dopiero później widać, że na obrazku jest… kura :). Oprócz zwycięskiego plakatu na citylightach AMS-u od początku lutego wisi też druga praca wyróżniona w konkursie – ta moim zdaniem jest już nieco słabsza (wizerunek Marii Curie-Skłodowskiej i hasło „Mężczyźni też mogą tworzyć naukę”). Obie zamieszczam poniżej.
Najgłupszy konsument – czy to możliwe, że to ty?
Mam nadzieję, że nikt nie poczuł się dotknięty tytułem tego wpisu. To nie moje słowa, ale… cytat. Z kampanii reklamowej, dodam. W Finlandii, szczęśliwie, a nie u nas (co za ulga, naprawdę). Gigantti to fiński odpowiednik MediaMarkt (ta sama kategoria – ta sama komunikacja? naprawdę, nie uda się wymyślić już nic nowego?). Ich tagline to – w wolnym tłumaczeniu - „Trzeba być głupim, żeby przepłacać” – podobno na tyle popularny, że w Finlandii wszedł do powszechnego użytku. W styczniu, z okazji 10-lecia swojego istnienia, zrealizowali więc kampanię pod hasłem: „Szukamy najgłupszego konsumenta w Finlandii”. Udział w konkursie mógł wziąć każdy, kto wysłał wideo lub tekst opisujące najgłupszy zakup. Zwycięzca otrzymał 5000Euro oraz tytuł „najgłupszego konsumenta”. No cóż, może faktycznie należał się tej osobie, która wzięła udział w takiej kampanii… Heh.
AI: Zapal światło
Bardzo ciekawa (od strony pomysłu i technologii – emocji nie oceniam, bo te, jak zwykle w kampanii AI, są bardzo silne) ubiegłoroczna (maj 2010) realizacja dla Amnesty International. Nagrodzona zarówno na New York Festival (interactive – złoto oraz innovative – srebro), jak i na Cresta Awards (Interactive Internet Site Winner). Wchodząc na stronę, użytkownik otrzymuje informację: zgaś światło w pokoju i przygotuj zapalniczkę. Następnie prowadzony jest korytarzem do ciemnego pomieszczenia, gdzie słychać odgłosy torturowanego człowieka. Na ekranie pojawia się informacja – zapal zapalniczkę i przytrzymaj ją przed kamerą. Światło rzucane z zapalniczki przed komputerem rozświetla to, co znajduje się na monitorze. Widać torturowanego człowieka przywiązanego do krzesła – jest sam, bo jego oprawcy zdążyli wyjść z pomieszczenia.
Osoby, które nie mają podłączonej kamery www, mogą rozświetlić pomieszczenie za pomocą wirtualnej zapalniczki i lewego przycisku myszy. Poniżej case akcji, stronę można przetestować także samemu: www.light-the-dark.org.
subskrybuj








