Kolejkowe numerki

28 stycznia 2011 | 12:46 |  | 

Zdecydowanie to pomysł, który powinien zostać zaimplementowany także i u nas. Tajlandzki wydawca książek przeprowadził pod koniec ubiegłego roku niestandardową kampanię pod hasłem „Enjoy the wait”. Chodziło o to, żeby zachęcić ludzi do czytania książek, więc komunikat (a dokładnie fragmenty książek) umieszczony został tam, gdzie ludzie czekają – ergo: się nudzą. Nośników było naprawdę sporo (naklejki podłogowe w miejscach, gdzie ustawiają się kolejki; specjalna aplikacja na telefon komórkowy i do internetu – ta ostatnia automatycznie włączała się, kiedy człowiek czekał, aż załaduje mu się np. film wideo), ale mnie najbardziej spodobało się wykorzystanie tzw. numerków kolejkowych (chodzi o te numerki, które pobieramy, kiedy czekamy na poczcie albo w urzędzie). Pomysł fajny nie tylko ze względu na swoją innowacyjność (nie słyszałam o wcześniejszym reklamowym wykorzystaniu tego nośnika), ale także dlatego, że czekając na swoją kolejkę, nieustająco spoglądamy na numerek. Skuteczność zauważenia/ zapamiętania komunikatu – gwarantowana :).

Czytaj dalej…

Nie mrugaj! – internetowa kampania Citroena DS3

21 stycznia 2011 | 18:13 |  | 

O wykorzystaniu urządzeń reagujących na ruch gałek ocznych w reklamie OOH wspominałam w ubiegłym roku na konferencji Infoshare. W outdoorze takie rozwiązanie to wciąż jeszcze nowość, ale w internecie, to zupełnie co innego. Eyetracking stosowany jest tu od dawna, chociażby do poprawiania ergonomii stron. Ale z drugiej strony, eyetracking w reklamie internetowej wykorzystywany jest bardzo rzadko. Do tej pory nie trafiłam na żadną taką realizację. Do tej pory. Bo w grudniu ubiegłego roku (czyli niecały miesiąc temu :)) agencja EuroRSCG Brussels zastosowała tę technikę w najnowszej kampanii Citroena DS3.
Autorzy kampanii doszli do wniosku, że ludzie nie wiedzą, jak naprawdę wygląda Citroen DS3 (w chwili launchu kampanii na belgijskich drogach było zaledwie 4 000 takich samochodów). Wielka strata – stwierdzili – bo ogromną zaletą DS3 jest jego wygląd (podobno). I stworzyli aplikację, którą za pomocą kamery rejestrowała ruch gałek ocznych. Następnie umieścili ją na stronie, gdzie internauci stawali przed wyzwaniem – jak długo możesz patrzeć na Citroena DS3 bez mrugania okiem? Zadanie dodatkowo utrudniały wyskakujące okienka i zachęcające do mrugania. Mimo to w ciągu 10 dni w akcji wzięło udział ponad 60 tysięcy osób.
Poniżej film przedstawiający bardziej szczegółowo całą akcję. Polecam.

Czytaj dalej…

Zamień kluseczki…

18 stycznia 2011 | 15:04 |  | 

Oto reklama, która codziennie rano straszy mnie (dosłownie) przy śniadaniu. I poważnie zastanawiam się, czy nie zgłosić jej do Rady Etyki Reklamy. Co to w ogóle ma być? Ja rozumiem, że niektóre kobiety chcą się odchudzać (i odchudzają się) i jest to ich osobisty wybór. Nie potępiam więc wszystkich reklam środków na odchudzanie. Ale najnowsza kampania Goodbye Appetite (btw: dość bezpośrednia inspiracja produktem GoodBye Cellulite NIVEA?) to moim zdaniem propagowanie anoreksji. Nie dość, że „szczupła” modelka wcale nie jest atrakcyjna – ma chorobliwie wysterczące (tak, to mój neologizm) kości biodrowe i zapadnięty brzuch, to najada się jednym groszkiem! Zatrważający pomysł zwłaszcza w obliczu prowadzonych (i nagradzanych) na świecie kampanii społecznych dotyczących zaburzeń odżywiania.

Czytaj dalej…

Likify, czyli ciąg dalszy wychodzenia FB poza sieć

14 stycznia 2011 | 13:11 |  | 

Belgijska firma Boondoggle LifeLabs uruchomiła pod koniec października 2010 usługę www.likify.net (obecnie wciąż jeszcze w wersji beta). Usługa ta umożliwia każdemu wyprodukowanie własnego kodu QR. I pewnie nie byłoby w tym nic nowatorskiego, gdyby nie fakt, że automatycznie generowany, indywidualny kod QR połączony jest od razu z fanpagem na FB produktu lub usługi, które chcemy wypromować.
Działa to tak – wchodzimy na www.likify.net i generujemy nasz własny kod QR. Następnie umieszczamy kod na tym, cokolwiek przyjdzie nam do głowy – plakatach OOH, koszulkach, ulotkach, produkcie, witrynie sklepowej etc. Nasz konsument/ klient/ użytkownik, skanuje kod i tym samym „likuje” nasz produkt/ usługę etc., a informacja ta pojawia się na tablicy użytkownika na FB (co z kolei widzą jego znajomi :)). Likify śledzi każde skanowanie kodu, dzięki czemu producent ma dostęp do statystyk – ile osób lubi dany produkt, jaka jest ich lokalizacja etc.).

Technologię wykorzystał (testował?) na razie belgijski oddział Nike w kampanii Take Antwerp. W ramach akcji przygotowanych zostało 7 różnych kodów. Każdy z nich promował inną trasę do biegania. Zeskanowanie konkretnego kodu (umieszczonego m.in.. na witrynach sklepowych i plakatach) było równoznaczne z tym, że dany użytkownik lubi daną trasę.

Usługa jest bezpłatna, więc jeśli ktoś w Polsce zdecyduje się na jej komercyjne wykorzystanie – poproszę o info :).

Czytaj dalej…

Stopem przez Europę, ale tylko Mercedesem – aktualizacja (komentarz z JvM)

11 stycznia 2011 | 12:31 |  | 

AKTUALIZACJA – 17/01/2011
Dodałam krótką rozmowę z Ann-Kathrin Geertz z Jung von Matt na temat kampanii. Polecam.

W połowie grudnia zakończył się bardzo fajny projekt zrealizowany wspólnie przez agencję Jung von Matt i Stefana Gburecka – fotografa i performera. Akcja pod hasłem „Tramp a Benz” miała pokazać, że człowiek może być jednocześnie wolny i bezpieczny na drodze. 30 listopada Stefan Gbureck wyruszył więc z Berlina w podróż po Europie. Stopem. Miał dotrzeć na południe kontynentu jak najszybciej i jak najbezpieczniej. Warunek był jeden – zatrzymywał wyłącznie… Mercedesy. Do Barcelony dotarł po niecałych 3 tygodniach – gdzie 17 grudnia zakończył się projekt. Podróż Stefana Gburecka można było śledzić na jego blogu (www.tramp-a-benz.com) oraz na profilu na FB (www.facebook.com/trampabenz); na Google Maps zaznaczane były miejsca, które Stefan odwiedził po drodze. Potencjał mediów społecznościowych nie został jednak przy tej akcji do końca wykorzystany – przykładem może być chociażby otwarcie kanału na YouTube i niewrzucenie tam ani jednego filmu. Szkoda, bo naprawdę super pomysł.

Czytaj dalej…

Co się wydarzyło w reklamie w 2010 roku – TOP10

4 stycznia 2011 | 14:19 |  | 

Zanim 2011 na dobre się rozkręci, jeszcze szybkie (tradycji musi stać się zadość :)) podsumowanie ubiegłego roku.
Najlepsze i najgorsze kampanie, PR-owe wpadki, zaskakujący ambient, najdziwniejsze trendy – czyli moje prywatne TOP10 tego, co działo się w branży mediowo-reklamowej w 2010 roku.

Czytaj dalej…