Pufa dla malucha, czyli experiential marketing wg Skody

19 października 2010 | 14:04 |  | 


Fajny przykład z tzw. kategorii experiential marketingu, który „ustrzeliłam” w miniony weekend w Cinema City w Gdańsku. Przy wejściu do sali kinowej Skoda ustawiła stojaki, z których można pobrać przygotowane specjalnie dla dzieci siedziska (dzięki nim dzieci nie zapadają się w fotel, siedzą wyżej i lepiej widzą ekran). Akcja realizowana jest w ramach programu Skody „Wiesz, co dobre”. Abstrahując od fajności pomysłu, zastanawiam się, jak daleko czasem trzeba w niestandardach odejść od swojego podstawowego obszaru działalności, żeby zwrócić uwagę. A jednocześnie, mimo wszystko, zachować spójność (samochód – kino, dwa odległe tematy, ale skojarzenia takie, jak trzeba – wygoda/dziecko/rodzina). I tylko jedną mam uwagę do tej akcji – rozumiem, że „pufa dla malucha” dobrze się rymuje, ale w języku polskim istnieje wyraz „puf”, nie: „pufa”. Chyba że coś się zmieniło, a ja o tym nie wiem.

Skoda: Pufa dla malucha



Podobne wpisy:




Komentarze

9 komentarzy do “Pufa dla malucha, czyli experiential marketing wg Skody”
  1. Tyle, że „Puf” potocznie się nie używa. Myślę, że wtedy większość by zwróciła uwagę na to, że reklama jest z błędem nie widząc do końca, że to prawidłowe określenie. Jak to mówią – jeśli wejdziesz między wrony musisz krakakć jak one. A reklama ewidentnie jest do masowego odbiorcy…

    • Natalia Hatalska pisze:

      Paulina,
      zupełnie się z Tobą nie zgodzę. Jeśli chodzi o poprawność językową, to istnieje coś takiego jak wzorcowa polszczyzna oraz potoczna polszczyzna. Ta ostatnia dopuszcza wiele sformułowań, które w wypowiedziach publicznych nie są dopuszczalne. Np. akcentowanie na drugą od końca w wyrazach typu – „pojechaliśmy” czy „matematyka”. Ale takie odstępstwo zawsze zaznaczone jest w słowniku i w związku z tym, dopuszczalne. W przypadku wyrazu „puf” takiego oznaczenia w słowniku nie ma, jest to więc zwykły błąd. Taki sam, gdyby ktoś napisał „tą książkę” (zamiast „tę książkę”) czy „tych kafelek” (zamiast „kafelków”). A skoro jest to błąd, to nic go nie tłumaczy. Copywriterzy, gdy mają wątpliwości, powinni dzwonić do Poradni Językowej. Działa na każdym uniwersytecie. Tyle. Pzdr, Natalia

  2. Maciek pisze:

    Pytanie, czy autorzy reklamy popełnili błąd nieświadomie, czy świadomie. Bo jeśli zrobili to z zamysłem (chociażby z powodów wspomnianych w artykule – choć IMO bardziej chodzi o rytm sloganu niż o rym), to jednak nie ma się co czepiać. Wszak reklama z językiem robiła już cuda – i chyba jej wolno.

  3. Kamil pisze:

    Zgodzę się z przedmówcami – w reklamie klient jest królem i władcą, więc jeśli łatwiej będzie mu skojarzyć dane słowo to jak najbardziej można go użyć.

    A tak swoją drogą w boksie Google po prawej stronie mam śliczne „Pufa Ikea” ;)

  4. Jakub pisze:

    Czy należy używać „puf” w sytuacji, gdy jest ono co prawda w słowniku, ale nikt nie zna tej formy? Ja na przykład teraz czytam o niej po raz pierwszy w życiu, podczas gdy z „pufą” zetknąłem się już nieraz.

    Wręcz nie rozumiem czasem filozofii w myśl której radosną twórczość autorów słowników zupełnie nie przystającą do rzeczywistości językowej należy wyżej cenić nad to, jak ludzie na prawdę mówią.

  5. Arturro_1984 pisze:

    Akcja fajna. Szkoda tylko że design niezbyt oryginalny. Pozdrawiam!

    • Monika pisze:

      Skoda też nie ma mega-atrakcyjnego designu :)
      Byłam z dziećmi w kinie, wypróbowaliśmy, przydatny gadżet.

  6. Karolina pisze:

    Myślę, że w słownikach na pewno zostanie wprowadzona zmiana dotycząca pufy, bo tak naprawdę to wyraz pufa jest używana powszechnie. Copywriterzy też mogli być o tym przekonani, więc trudno żeby dzwonić do poradni językowej gdy jest się przekonanym o prawidłowym użyciu słowa.

  7. balbina pisze:

    Niestety „Pufa” bardzo zabolała mnie w oczy. Nie wierzę, żeby taka wersja była powszechna. Tym sposobem myślenia możemy stwierdzić, że powszechne też się robią zwroty: „pora” (zamiast „por”), „poszłem”, czy ostatnio popularne „nie weszłeś” (a może to się razem pisze:D?)
    Moim zdaniem zamiast zmieniać słownik lepiej nauczyć się poprawnej formy.
    Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

More in Ambient (27 of 163 articles)