Ekologiczny produkt, nieekologiczna reklama

5 maja 2010 | 15:28 |  | 


Owszem, to jest reklama, która zwraca uwagę. I szokuje – choć od razu wyjaśniam, że kurczaki w skrzynkach nie są prawdziwe (dzięki Bogu!).  Ale przy okazji jest to także najbardziej kretyńska reklama, jaką ostatnio widziałam. Poza zwracaniem uwagi i szokowaniem nie wnosi absolutnie nic. A w dodatku sam komunikat jest całkowicie sprzeczny z reklamowanym produktem. Oto dlaczego. Najpierw widzę dramatyczny billboard – setki kurczaków stłoczonych w skrzynkach. Pod spodem hasło: „Najwyższy czas sprawdzić wille w Karma Lakeland”. Mając wciąż przed oczami maltretowane kurczaki (i całą masę innych związanych z tym skojarzeń, typu obcięte dzioby), wchodzę na stronę: www.karmalakelands.com, żeby sprawdzić wille. I co tam widzę? Najpierw obrazek zielonych łąk i zdanie: „Imagine a place where ecology and lifestyle exist hand in hand.”, a zaraz potem specjalną zakładkę „ecology” i hasło umieszczone w logotypie „In harmony with nature”. Że zgrzyt? Ale gdzie tam! Przecież dokładnie tego człowiek spodziewa się po przekazie z billboardu.
PS A tak poza tym, to PETA powinna im się dobrać do tyłka za to „ekologiczne” podejście (i nie ma znaczenia, że kurczaki są sztuczne – wyglądają jak żywe!).

Karma Lakeland: Kurczaki
(kliknij na zdjęcie, żeby zobaczyć je w lepszej rozdzielczości)


Agencja: JWT, New Delhi, Indie

Via: AdsOfTheWorld

Podobne wpisy:




Komentarze

8 komentarzy do “Ekologiczny produkt, nieekologiczna reklama”
  1. ebe4 pisze:

    a przy okazji zapraszam tutaj http://www.tyrannybook.com
    szykuje się nam naprawdę wielka rzecza

  2. Marcin pisze:

    Sam pomysł uważam za świetny. Ale do promowania na przykład ferm ekologicznych.

  3. h2ols pisze:

    mnie się podoba jesli chodzi o sam trik! może dlatego, że przez większość życia nie za bardzo kojarzę kurczaki z konsumpcją:D poza tym stawiasz Natalio jak na mój gust dość kontrowersyjną tezę, że współcześnie reklamy coś wnoszą [no oczywiście poza przepływami finansowymi producent-agencja-konsument:D]
    gdyby wejśc głębiej w eko to jaki jest sens jakiegokolwiek outdooru? jaki jest „ślad ekologiczny” różnorodnych kampanii ? [case: urocze ulotki rozdawane po to żeby je po chwili wyrzucić:D]

  4. p. pisze:

    To chyba chodzi o to, że człowiek w biurowcu bloku ma się poczuć jak jeden z tych kurczaków. A potem ma się wypuścić na te zielone łąki…

  5. Kasia pisze:

    To jest jeden z przykładów wykorzystujących trend marketingu ekologicznego. ECO jest modne, nośne i stosunkowo nowe więc nie dziwi fakt wykorzystywania tego trendu. Z ekologią nie ma to nic wspólnego, ale przecież chodzi o rozbudzenie emocji, przyciągnięcie uwagi…

  6. Marki „green” są teraz na topie i każdy chce się pod ten trend podłączyć. IMO nie każda marka musi być EKO.

  7. nocny pisze:

    Marna wizja. Zatrzymali się w pół drogi. Mogli użyć klatek z Guantanamo, albo chińskich psów pakowanych żywcem w foliowe worki, jest tyle wspaniałych i obrazowych środków.
    Z ekologią ma to tyle wspólnego co reklama ze sztuką, mam nadzieję że ktoś powstrzyma podobnych degeneratów (mam na myśli hodowców drobiu przy użyciu metody klatkowej jak i agencyjnych imbecyli) przed instalowaniem w przestrzeni publicznej pomników niezrozumienia swojego miejsca w świecie.

Dodaj komentarz