KTR 2010: zwycięzcy w kategorii Active Advertising
Wczoraj wieczorem, podczas uroczystej Gali w Teatrze Dramatycznym w Warszawie, przyznano nagrody w konkursie KTR. Z wielką przyjemnością publikuję więc zwycięskie prace w kategorii Active Advertising, w której jestem jurorem od 2008 roku. Dodam, że kategoria Active Advertising jest kategorią specyficzną. Jak mówi Przemek Wojak (Managing Partner, Tequila), nasz tegoroczny przewodniczący składu jurorskiego: „Active Advertising to raczej filozofia niż konkretny gatunek reklamy. To wszystkie te działania, które zmierzają do wywołania interakcji z konsumentem: dialogu, zmiany postawy i działania w jej wyniku, zakupu pod wpływem bodźca reklamowego, oddania głosu, przesłania maila, smsa, dołączenia do społeczności.” Z tego powodu, spośród nadesłanych zgłoszeń (a było ich 51) wybieraliśmy te prace, które nie tylko były szczególnie kreatywne, błyskotliwe i inteligentne, ale przede wszystkim wchodziły w interakcję z konsumentem, skłaniając go do podjęcia konkretnego działania. Te inicjatywy, które sprostały temu wyzwaniu najlepiej – poniżej. Wśród nich znajdują się projekty, o których głośno było już wcześniej (m.in Operacja Kapsel Tymbarku czy Kumpel z przeszłości), ale i zupełnie nowe, zaskakujące projekty (jak chociażby mój faworyt Monohrom Projekt). Wszystkim zwycięzcom serdecznie gratuluję! :)
Efekt Św. Mateusza
W ostatnim tygodniu żałoby narodowej miałam wątpliwą przyjemność obserwowania, jak na Facebooku lawinowo powstają najróżniejsze grupy protestujące. I mimo że przestałam z tego powodu i w tym czasie korzystać z Facebooka, informacje, ile osób protestuje, wciąż do mnie docierały. Temat podchwyciły bowiem media. Niestety, w całej swojej „rzetelności” podawania, kto protestuje, jak protestuje, po co, dlaczego, kiedy, gdzie etc. etc., żadne z mediów nie pokusiło się o spojrzenie na problem z perspektywy socjologicznej. I żadne z mediów nie wspomniało o tzw. efekcie Św. Mateusza, z którym mamy do czynienia w przypadku tzw. zachowań zbiorowych. A ponieważ efekt Św. Mateusza ma również znaczące implikacje marketingowe, dwa słowa na ten temat z mojej strony.
STRASZNE!
I kto by pomyślał, że takim okrzykiem można zareagować na taką tam…o, kopertkę na przykład. Ale do rzeczy. O niemieckim kanale 13th Street, na którym emitowane są wyłącznie horrory i thrillery, pisałam dwa lata temu przy okazji ich przerażającej realizacji ambientowej w jednym z nocnych klubów Hamburga. Dziś, mimo że horrorów nie znoszę i w całym swoim dotychczasowym życiu nie obejrzałam ani jednego (sic!) filmu z tej kategorii, 13th Street znów pojawia się na moim blogu. Tym razem dzięki swoim – hmm… – drukom akcydensowym. Nie jest to najnowsza realizacja (pochodzi też z 2008 roku), ale dopiero dziś się na nią natknęłam. I szczerze mówiąc, sama nie wiem, jak ją ocenić. Bo pomysł jest absolutnie fantastyczny, ale nie jestem przekonana, czy na pewno chciałabym dostać list w TAKIEJ kopercie. A otrzymanie faktury na TAKIM papierze budzi tylko moją dodatkową grozę.
Plakat z wody
Kilka razy pisałam już o reklamie na tzw. ekranach wodnych, m.in. przy okazji premiery filmu Watchmen. Ale choć ekran wodny to rozwiązanie bardzo innowacyjne, to przy okazji jest także dosyć kosztowne. Okazuje się jednak, że można to ominąć. Marcin (dzięki!) podesłał link do rozwiązania, które też wykorzystuje wodę jako nośnik i też robi spore wrażenie, a jednocześnie – na moje oko – jest nieporównywalnie tańsze. W dodatku sam efekt jest jeszcze bardziej czytelny. Poniżej film z akcji zrealizowanej w ubiegłym tygodniu przez agencję BDDP & Fils dla organizacji społecznej Solidarités International. Polecam.
„Przyszłość ambient mediów jest w rozwiązaniach high-tech.”
Miałam dziś nadawać relację z Festival of Media w Walencji, na który otrzymałam akredytację i zaproszenie jako jedyne polskie medium. Niestety, ze względu na zalegającą nad Europą chmurę pyłu wulkanicznego nie udało mi się do Walencji dotrzeć. W ramach rekompensaty publikuję dziś za to wywiad z Danielą Krautsack – jednym z kluczowych dziś ekspertów ds. ambient mediów i niestandardowych form komunikacji. Dodam, że wywiad ten miał być opublikowany w ubiegły poniedziałek. Nie stało się to jednak z wiadomych nam wszystkich względów. Daniela miała być także jednym z gości na tegorocznym Polskim Festiwalu Reklamy organizowanym przez SAR. Niestety, ostatecznie nie uda jej się dotrzeć, czego osobiście bardzo żałuję. Daniela miała bowiem poprowadzić u nas warsztat, który prowadzić będzie także w tym roku na Festiwalu w Cannes, a dotyczący najnowszych trendów w ambient mediach. Wśród tych wszystkich okoliczności, tym bardziej cieszę się, że udało nam się porozmawiać. Poniżej bardzo ciekawy wywiad z Danielą na temat ambient mediów – dla mnie tym ciekawszy, że różnimy się nieco podejściem do tej formy komunikacji. Spojrzenie Danieli jest bardziej technologiczne. Gorąco zapraszam do lektury. For English version scroll down. Czytaj dalej…
10.04.10 – jak podróżuje news
Każde słowo w takiej sytuacji wydaje się banalne. Czy można i jeśli tak – to jak – oddać hołd Ofiarom wczorajszej katastrofy w serwisie poświęconym komunikacji i reklamie? I nie chodzi mi tu o wymiar ludzki, bo na to miejsce jest gdzie indziej, ale taki, który związany jest tematycznie z serwisem.
I kiedy wczoraj śledziłam newsy o tragedii jednocześnie w TVP1, TVP2, TVN24, na Facebooku i na gazeta.pl przypomniało mi się badanie, które w 2001 roku, tuż po zamachu na World Trade Centre, przeprowadził Everett Rogers wraz z Nancy Seidel. Badanie to, opublikowane w czasopiśmie Prometheus w 2002 roku (Volume 20, Issue 3, September 2002 , pages 209 – 219) mówi o tym, jak podróżuje news w obliczu największych ludzkich tragedii.
Badania z kategorii news diffusion nie zaczęły się jednak wtedy, swoją historią sięgają lat 60. ubiegłego wieku. Jako pierwsi przeprowadzili je Deutschman i Danielson (1960: Diffusion of Knowledge of the Major News Story, Journalism Quarterly 37: 345-355). Później badań takich było więcej – po zabójstwie Johna Kennedy’ego, po zamachu na Jana Pawła II, po śmierci księżnej Diany, wreszcie po ataku na WTC. Wszystkie wykazały, że newsy tego typu (nazywane inaczej high salience news - informacje o wysokim nasyceniu) rozprzestrzeniają się wyjątkowo szybko. Wystarczy zaledwie pół dnia, aby o wydarzeniu wiedziało 90% respondentów.
Polish Thursday: Save the bear, turn off the light
Just over one week ago we had an Earth Hour. This is really a great event but it lasts too short. To stop global warming we should turn off the lights much more often. Not only for one hour a year. To communicate this Greenpeace Poland made in 2009 very appealing murals. The picture of polar bear sitting on the electric chair was sprayed onto buildings and connected to the nearby light source. The claim was: Save the bear, turn off the light.
Reklama na hatalska.com
Z myślą uruchomienia reklamy na blogu nosiłam się już od dłuższego czasu. Od roku dokładnie. Trochę czasu mi to zajęło, ale uruchomienie reklam nigdy nie jest decyzją łatwą (podejrzewam, że podobny dylemat miało/ ma większość blogerów). Uznałam jednak, że dopiero teraz mój blog jest na takim etapie rozwoju, że oddanie części powierzchni reklamodawcom, będzie stanowiło dla nich wymierną korzyść. Mam również, że wymierną korzyść rozwiązanie to stanowić będzie dla samych czytelników – uzyskane przychody mają bowiem służyć rozwojowi samego bloga. Od dziś więc, oficjalnie, na hatalska.com możliwa jest emisja reklam. Zanim przejdę do cen i formatów, kilka słów na temat odwiedzalności samego bloga. Do tej pory takich statystyk jeszcze nie publikowałam (najwyższy czas! :)).
Czytaj dalej…
Jajko w roli głównej, czyli wielkanocne TOP10
Od dwóch lat, w Wielką Sobotę zawsze piszę o jajkach. I w tym roku, choć dzień wcześniej, tradycji musi stać się zadość. Tym razem przegląd 10 najlepszych niestandardowych rozwiązań z jajkiem w roli głównej. Jak się okazuje, eggvertising wcale nie jest tak popularny. Być może wynika to z faktu, że reklamy na żywności odbieramy wyjątkowo negatywnie (był jakiś raport MillwardBrown na ten temat, ale teraz, gdy jest mi to potrzebne, nie mogę go odkopać). Ranking poniżej, a ja, korzystając z okazji, życzę Wam radosnych, słonecznych Świąt i oczywiście kolorowych pisanek, choć niekoniecznie z nadrukowanymi logotypami marek :).
Polish Thursday: Postcard faster than others
Happy New Year! Too soon, you’re saying? Well, there is an explanation. The campaign realised in 2008 by Chrysler Poland was based on a similar concept. Chrysler Dodge Caliber SRT4 is the fastest car (295km) in the compact car category. To highlighten this feature they decided to send to the journalists New Year’s greetings faster than others. In September, being precise. The claim on the postcard stated: „Happy New Year 2009. Faster than others. Chrysler Dodge Caliber SRT4″. On the other side of the card the journalists could read all the technical details of the car.
subskrybuj








