Masz dużego? Czyli tym razem o mężczyznach.
Wybaczcie ten tytuł, ale to cytat. Nie wiem, czy to kwestia pory roku, czy może nadciąga jakiś nowy trend, którego się zupełnie nie spodziewamy, ale od jakiegoś czasu na ulicach nie widać nagich kobiecych piersi ani nagich kobiecych pośladków. Mamy za to równolegle dwie kampanie outdoorowe bazujące na koncepcie męskiego przyrodzenia. Jedna może nawet jest jeszcze uzasadniona (hasło „Awaria? Szybka erekcja!” – chodzi o jakiś lek, ale – daję słowo, nie mam pojęcia jaki). Ale druga? Telewizory Funai i hasło: Masz dużego? Kup sobie małego! No proszę Was. To jakiś żart chyba. Zdaję sobie sprawę, że mężczyźni bardziej niż kobiety zwracają uwagę na wszystkie motywy seksualne (co potwierdzają badania) – stąd tyle seksu (seksizmu) w reklamach dla mężczyzn – ale nie sądzę, żeby istniała konieczność robienia tego aż tak ordynarnie. Jeśli więc ktoś się uprze – seks! seks! seks! nic innego nie działa! – to proponuję jednak kierunek wyznaczony przez VW Golf w kampanii „Dla chłopców, którzy zawsze byli mężczyznami”. Tam jest to przynajmniej śmieszne.
A tak poza tym to sobie myślę, że seksistowskie kampanie z udziałem mężczyzn są jakby takie jakieś mniej odważne. Bo gdyby w tej kampanii główną rolę grała kobieta, to z daleka już świeciłaby albo gołą pupą albo gołą piersią. A tu? Proszę, nawet kawałka ciała nie ma. Czarna plansza i tyle. Pff.
Bardzo kiepska kampania telewizorów Funai:
Kampania VW Golf GTI (2005):
Podobne wpisy:
- Top10 najpopularniejszych wpisów na hatalska.com w 2011 roku
- Seks w trumnie
- Jedyny raz, kiedy wchodzimy ci do… ekhm… pupy
- Shockvertising: seks, obrzydzenie i tabu w reklamie
- Im dłużej czekasz, tym problem staje się większy
subskrybuj










nie można zaprzeczyć ale billboard zwraca uwagę. dziś go zauważyłem jadąc do pracy i co pomyślałem? że działa na pewno pierwsze A z modelu AIDA. Attention/Uwaga na pewno jest przyciągnięta tylko co dalej? nie wiemy (jeśli marki nie znamy) jaki to produkt więc nie ma zainteresowania, pożądania i akcji. Podstawy się kłaniają… Co do VW to mieli naprawdę dużo świetnych kreacji z tej serii :) (A pokazywanie skąpo odzianych mężczyzn nie jest fajne … kobiet tak ale nie mężczyzn;) )
Tak, uwagę zwraca to trzeba przyznać. W moim przypadku budzi też ogromną niechęć. Rozumiem zastosowanie nawiązania do seksu jako wabika. Rozumiem chęć wyróżnienia się hasłem czy czymkolwiek innym (ale nie wiem czym w tym przypadku). Ale może przydałoby sie też trochę dbałości o poprawność językową?
Masz dużego telewizora? Kup sobie małego telewizora?
zgadzam się z kaembe – dwója (żeby nie powiedzieć pała..:-) nie tylko za pomysł, ale również za złamanie podstawowych zasad poprawności językowej!
Och, jak się cieszę, że ktoś to zauważył! Mnie też szlag trafia, gdy widzę tę reklamę. A wystarczyłoby zapamiętać zasadę odmiany rzeczowników ożywionych i nieożywionych.
ja tą reklamę mam przed oknem – masakra językowa, brak stylu …. miałam nadzieję, że to będzie tylko dwutygodniówka, ale chyba jednak cały miesiąc będzie wisiało – na szczęście luty jest krótki
Zgadzam się z przedmówcami. Fakt, przyciąga uwagę, ale gdzie tu jakikolwiek efekt? Nie wspominając już o tym, że z odległości samochodu nie mogłam dojrzeć, czego ta reklama dotyczy. Ale może wzrok mi się psuje. Kiedy to widzę, zadaję sobie jedno pytanie: „po co to?”
- mam dużego,
i Małego też.
Ten typ reklamy niestety zawsze egzystować będzie- tylko wymaga finezji poety, wtedy może przełną Go nawet kobiety.
Reklama jest wyjątkowo ordynarna i wczoraj zastanawiałam się, do kogo powinna z założenia trafić. Nie da się jednak ukryć, że twórcy osiągnęli cel: wzbudzili zainteresowanie (podobnie jak Media Markt, który „nie jest dla idiotów”)
Też chciałem napisać kilka słów na temat tej reklamy, bo wyżyny bezmyślności zostały po raz kolejny osiągnięte, ale widzę, że koleżanka już na ten temat napisała. Zatem dołączam się do fali krytyki – uważam, że reklama prezentuje żaden poziom. A z tej racji też nie bardzo się wyróżnia na tle innych kreacji.
Spójrzmy z tej perspektywy – w Polsce robienie reklamy naprawde nie jest trudne, wystarczy zrobić reklamę na poziomie, nikogo nie obrazić i już tylko z tego powodu, że nie jest tak tragiczna jak reszta, będzie się wyróżniać.
A Polacy, choć może nie są najbardziej światłym narodem, nie są aż tak prymitywni jak sugeruje ta reklama.
Powyższy billboard dołącza do sążnej kolekcji tych które mnie obrażają, a marka do kolekcji tych, którym na zawsze mówię dziękuję.
Zapłacić 100 000 a mieć efekt za 1 000 000 to jest sztuka.
Po drugie jak się jest VW można bawić się w 100 kampanii rocznie i układać z małych kawałeczków duży obraz
Jeśli gra się na rynku gdzie jest kilku silnych graczy o ugruntowanej pozycji wtedy trzeba działać inaczej
Zobaczcie – mała zmiana formy językowej i już cała Polska, fora Internetowe branżowe i nie tylko rozpisują się od rana do nocy o producencie telewizorów Funai. Tylko mocno ograniczony człowiek nie wie, że chodzi o mały i duży telewizor. Naprawdę świetna koncepcja! A że wzbudza kontrowersję? Cóż – jak to mówią głodnemu chleb na myśli Pani Hatalska :)
Czyli podejście „nieważne jak mówią, byle mówili”? Nie jestem jego fanką, ale tak też można, oczywiście. Co do tego, co głodny ma na myśli – to bynajmniej nie o mnie tu chodzi, ale o samych mężczyzn. To już jednak dyskusja niemerytoryczna, więc nie brnę dalej :). Pzdr, N.
Zapadła mi w pamięci taka właśnie reklama Barclays Bank – prawdopodobnie w 1987 +/- jeden rok. Wszyscy o niej mówili, bo była bardzo irytująca.
Kilka lat później lawinowo przyrosła liczba klientów. Było to wynikiem wzrostu świadomości marki, co potwierdziły badania „spontanious recall” (Barclays był wymieniany na pierwszym miejscu!) – reklama ta jest więc bardzo skuteczna w dłuuugim okresie, co widzę po swoim przykładzie. Nie pamiętam już o czym była reklama, ale Barclays jako pierwszy wyskakuje, gdy myślę o angielskich bankach
Strasznie tani chwyt. No i jeżeli kreacja to głównie tekst to chciałbym zobaczyć jakiś inny krój a nie Helveticę znowu.
Zawsze wydawało mi się że reklama ma spełniać 3 warunki: get attention, pass the message i make difference. Zainteresowanie może jest ale jaka jest wiadomość – wejdź na stronę, kup małego? Od zobaczenia plakatu do zrobienia czegokolwiek jest bardzo daleka droga. nie sądzę aby w tym przypadku była to skuteczna kampania.
A tak nawiasem mówiąc to mężczyźni raczej woleli by mieć „dużego” niż „małego”
Andrzej – tak na marginesie to jest Swiss, czyli nie zupełnie Helvetica (ale blisko), co do skuteczności kampanii to jedno osiągnęli… zwrócili uwagę i zrobili burzę w sieci ;) może tylko o to chodziło i o wejścia na stronę, aby marka wynurzyła się z pajęczej sieci głównych graczy, przez którą ciężko sie przebić jak się nie ma milionowych budżetów na reklamę, poziom hasła pozostawia wiele do życzenia, ale cel przynajmniej ten Attension – osiągnęli… to chyba musicie przyznać ;)
@Ewik, Foto jest pod kątem i ciężko było ocenić ale generalnie ma look & feel H.
Gdzieś tam czytałem, że Swiss to wariacja/wariant H.
No i nie zapamiętałem ani nazwy marki, ani znaku, ani adresu www, wydaje mi się że buzz będzie mniejszy niż na to liczy nadawca.
Sprawa jest marna. Komunikat jest bez sensu. Masz dużego? Mam, więc mały mi niepotrzebny. Masz dużego? Nie mam, to po co mi drugi mały… Durne to.
Durne to, zgadza się ale mimo wszystko temat ‘kręci’ :). Chociażby ta dyskusja, długa, ciekawa i … sympatyczna :).
Ps.: a przy okzaji, jestem pełen podziwu dla logiki myślenia. Ubawiłem się setnie czytając Pański komentarz
„Tutejsza” dyskusja toczy się na 2 równoległych polach, które nie mają ze sobą wiele wspólnego: kreacja i jej cel. Skupiacie się na dyskutowaniu jakości pomysłu i hasła. Natomiast celem Funai jest zwiększenie sprzedaży małych telewizorów i jeśli zostanie on osiągnięty dzięki niewybrednemu hasłu na billboardach to znaczy, że jest ono skuteczne. Czy nie o to chodzi w akcjach sprzedażowych?
Tyle tylko, że marka Funai jest mimo wszystko niezbyt znana. Taka reklama owszem, przyciągnie uwagę, lecz, jak to już ktoś wcześniej stwierdził, na tym się skończy. Bo na dobrą sprawę nie wiadomo, czego ta reklama dotyczy, a nie podejrzewam, żeby wzbudziła u zbyt dużej liczby osób AŻ TAKĄ ciekawość, żeby wejść na stronę i dowiedzieć się co to za marka. Samo hasło, gdyby się nad nim głębiej zastanowić, faktycznie jest bezsensowne.
Tak więc jeśli cel kampanii był faktycznie czysto sprzedażowy, to mimo wszystko nie sądzę, żeby został osiągnięty.
Dane na dole strony
Zgadzam się, billboard jest ordynarny i bez polotu. Wyraźnie zabrakło komuś inspiracji.
@Kasia
Nie zgadzam się z Tobą, że wymienione pola mają ze sobą niewiele wspólnego. Przedmówcy podali swoje, według mnie mające solidne podstawy, hipotezy mówiące, że najnowsza kreacja Funai jest nieskuteczna. Przyciąga uwagę, ale nie zawiera innych istotnych elementów. W tym sensie możemy mówić o skuteczności kreacji i ogólnie, o założeniach marketingowych kampanii, których celem powinna być sprzedaż.
„Masz małego” również w mojej opinii celów sprzedażowych nie zrealizuje właśnie przez słabą kreację kampanii.
Wiecie Państwo, co zrobiłam? Napisałam do Funai pytanie, jakie jest zainteresowanie akcją. I nawet przyszła odpowiedź, krótka i na temat: „Jak dotychczas duże. Na pewno sprzedaż nam nie spadła :)”.
Jak to nie spadła??! A powinna, skoro akcja „nie zawiera innych istotnych elementów”.
@Kasia: Czytaj między wierszami. „Nie spadła” oznacza „nie wzrosła” (bo przecież gdyby wzrosła, Funai by się tym chwalił). Zatem nie, nie uważam, żeby ta kampania była skuteczna. Mnie też od razu zniechęciła.
Między wierszami był „przękąs” :)
A akcja nie musi się podobać, żeby była skuteczna sprzedażowo, patrz „Nie dla idiotów”, które zdecydowanie mnie odrzuca, a klientem MM jestemm jeśli zdarzy im się naprawdę dobra cena.
Dane odnosnie skutecznosci w moim poscie nizej
@Poligon
Poprawiam samego siebie – oczywiście, chodziło mi o „Masz dużego” :)
ja slyszalem ze kampania dziala – funai ponoc nie wyrabia sie z zamowieniami, a roznice miedzy nimi a panasoniciem w sprzedazy to zaledwie jakies ulamki procentowe..
ale tak tylko slyszalem – musialby to ktos potwierdzic.
Wezmy tez pod uwage do jakiej grupy colowana jest ta kampania – to nie sa drogie telewizory ;)
Natalia, jeśli chcesz zobaczyć nagie męskie ciało, to zobacz reklamę Air New Zealand.
http://miropress.wordpress.com/2010/02/12/kulisy-pewnej-reklamy/ (3 ostatnie filmiki). Ale tu przynajmniej zrobione z gustem i z dużym poczuciem humoru.
Reklamy polskie są niestety takie dość prymitywne.
Pozdrawiam
PS. Bardzo mi się Twój blog podoba
Reklama miała wzbudzić zainteresowanie i wzbudziła. Miała w pewien sposób szokować i to robi. Wszyscy o tym piszą i mówią więc cel został osiągnięty. Jeżeli o nas piszą i mówią istniejemy w świadomości ludzi a co za tym idzie zwiększają się nasze szanse na sprzedaż produktu. Zakładam, że sprzedaż wzrosła (może nie drastycznie ale zapewne w jakimś stopniu i może nie długofalowo) ale zastanawiam się do jakiej grupy naszego społeczeństwa trafiła?. My tu sobie rozmawiamy i dyskutuje ale kto poleciał i kupił telewizor.? Ja nie.. ja jako prawdziwy facet nie chcę mieć małego.. chcę dużego!!! I nie ważne czy to samochód, telewizor czy dom;)
Szkoda bo jak oglada sie te (prawdziwe) reklamy, nie musisz domyslac sie O CO CHODZI kliencie!!!, ot polski marketing
zastanawiam się, dlaczego od razu seksistowskie i dlaczego pierwsze skojarzenie to meskie przyrodzenie. Mi się podoba ;P
Oddam charytatywnie Apple iPhone. Chciałbym by trafił do miłej i życzliwej osoby takiej jak jej poprzednik. Jest to dla mnie bardzo ważne. Zainteresowanych odsyłam do szczegółowych informacji; http://www.e-castig.com/index.php?r=5RgH
pozdrawiam.
Ale dobrze zwraca uwagę! Tylko produkt mało ciekawy!
http://www.milionnastart.pl/
Witam,
z zainteresowaniem obserwowalismy dyskusje na tym forum. Do tej pory nie zajmowalismy stanowiska, gdyz czekalismy na twarde dane potwierdzajace badz obalajace slusznosc przyjetej przez nas strategii reklamowej.
Funai jest w zalozeniu marka ‘value for money’. Za przystepna cene oferyjemy produkty o przyzwoitych parametrach – ale niekoniecznie oferujace najnowsze technologie; produkty o prostym, minimalistycznym wzornictwie – takim, ktore nie „zestarzeje sie” zbyt szybko; produkty o bardzo wysokiej jakosci rozumianej jako niezawodnosc produktu – w tej chwili jako jedyni oferujemy bezplatnie piecioletnia gwarancje na nasze LCD TV. Kreujac swiadomosc marki podkreslamy japonskie korzenie firmy, co ma bezposredni wplyw na podejscie do jakosci, projektowania, wykonania, dbalosci o szczegoly. Nasz koncept – caly cykl, obrazujacy wieksza calosc – mozna znalezc m.in. w pismie Playboy czy CKM.
Niejako dla odskoczni postanowilismy zorganizowac nieco luzniejsza akcje typowo sprzedazowa, nakierowana na osiagniecie celu zdobycia pozycji lidera w kategorii malych przekatnych LCD TV (do 26″ wlacznie). Zgadzam sie, haslo jest kontrowersyjne, moze ale nie musi przypasc do gustu.
Chcielismy jednak pokazac, ze nie trzeba az tak napinac sie na zakup TV, nie potrzeba do tego az tyle testosteronu (znane jest nam powiedzenie o „przedluzaniu” sobie meskiego ego np. zakupem auta). Troche chcielismy zakpic (z przymruzeniem oka) z facetow ogarnietych pogonia za najnowszymi technologiami, mega-kontrastem, liczba zlacz itp. Po co sie tak napinac? Sa w zyciu przyjemniejsze rzeczy…
Teraz ad rem, czyli twarde dane. Prezentujemy je dopiero teraz, bo z takim wlasnie opoznieniem sa one w Polsce badane i raportowane przez GfK Polonia (podaje udzialy ilosciowe za luty, kiedy rozpoczela sie akcja):
19″ 23.9% i pozycja nr 1 (XII 2009 16.6.% Nr 3, I 2010 18.7% Nr 2)
22″ 17.2% i pozycja nr3 (XII 2009 17.2% Nr 3, I 2010 12.5% Nr 3)
26″ 9.6% i pozycja nr 4 (XII 2009 0%, I 2010 0.4% Nr 10)
Lacznie 19-26″ 16.9% i pozycja nr 3, dla porownania konkurenci z poz nr 1 32.2% nr 2 18.8%
W grudniu lacznie 12.1%, lider mial 34.4%, wicelider 23.4%
W styczniu lacznie 11.0%, lider mial 35.0%, wicelider 29,3%
Twarde dane pokazuja zatem, ze znaczaco zmniejszylismy dystans do liderow rynku, a w kategorii 19″ wyszlismy nawet na prowadzenie.
Pozdrawiam,
Panie Rafale,
bardzo dziękuję za komentarz i dane! Kolejny raz okazuje się, że seks działa. Ech.
:)
Pzdr,
NH
Bardzo prosze. Za miesiac podam dane GfK za marzec i wtedy bedziemy mieli caly obraz (wynik) akcji.
Nasza branza jest dosc specyficzna, poddana ogromnej koncentracji. Jest bardzo kapitalochlonna a jednoczenie niskomarzowa. Tu naprawde trwa walka na wykrwawienie przeciwnika, co roku 2-3 brandy znikaja z rynku. My w tej rzeczywistosci (szalenstwie) chcemy znalezc troche zdrowego rozsadku, moze troche humoru. Niestety, swiadomosc konsumenta jest na bardzo niskim poziomie. Nie mamy rzetelnej , niezaleznej prasy branzowej. Liderzy rynku, tzw. innowatorzy w ogole nie przykladaja sie do edukowania konsumenta, promowania standardow – liczy sie tylko cena.
Moge zapewnic o jednym: pomimo pozornego prostactwa, niewyszukania, schlebiania niskim gustom, czy jakkolwiek inaczej to nazwiemy – nasza akcja byla gleboko przemyslana, dokladnie zaplanowana, kosztowala troche pieniedzy, ale chyba – zobaczymy za miesiac – przyniosla efekt. My jako marka jestesmy dzis za mali aby samodzielnie kreowac trendy, raczej jestesmy tam – rowniez mentalnie – gdzie nasz Klient. A on – jak widac jest tam gdzie jest. Zachecam jednak do obserwowania rowniez innych naszych dzialan, np. na http://www.funai.pl czy w Playboy’u – prosze o przeslanie na moj e-mail adresu pocztowego, wyslemy przyklady naszych reklam.
A seks – no coz, oczywiscie dziala i na dodatek jest przyjemny
Też wydaje mi się, że czytelna reklama jest lepsza. Przynajmniej użytkownik/klient wie co mu oferujemy.
A teraz akcja MASZ DUŻEGO KUP SOBIE MAŁEGO powraca – trwa od początku listopada do końca roku. Widać zrobiła dobry szum, przekonała ludzi, no i warto ją kontynuować…
A’propos błędów na billboardach: Hanna Gronkiewicz-Waltz postanowiła pójść w ślady FUNAI, choć zapewne z innych pobudek. Według jej sztabu, poprawny zapis skrótu „ciąg dalszy nastąpi” wygląda tak: „C.D.N.”. Obawiam się, że szum, który FUNAI jedynie pomógł, tej pani raczej zaszkodzi… Tak na marginesie potwierdzam spostrzeżenie Gregorka. „Masz dużego? (…)” żyje i ma się dobrze. Co z tym polskim, ciśnie się na usta zatrwożonych filologów! ;)
Moim zdaniem kampania FUNAI w oryginalny sposób zachęca do zapoznania się z ofertą sprzetu elektronicznego. Sam się skusiłem i kupiłem sobie mały telewizor do kuchni ;) A moja żona nie ma nic przeciwko „seksistowskiej” kampanii haha
Hej, odnośnie tej promocji to orientujecie się czy ona dotyczy także przenośnego odtwarzacza blu-ray FUNAIA?
Widziałam taki sprzęt w sklepie w Warszawie i wygląda na fajny. Jakieś opinie?
Wow, ale dyskusja.. :)
Jak widać kampania była skuteczna, niestety, ponieważ uważam, że nie jest ani zabawna, ani wizerunkowo poprawna, a odwołanie do seksu jest dosyć prymitywne. Ta kampania działać ma na takiej zasadzie, jak reklama Subwaya, tyle, że Subway ewidentnie chciał rozbawić:
http://static.funnyjunk.com/pictures/billboard100.jpg
Pozdrawiam!