Fryderyk Chopin – zaplanuj mu kampanię i walcz o nagrody – wielki konkurs!
O tej akcji wspominałam już jakiś czas temu. Ale organizacja przedsięwzięcia o takiej skali wymaga czasu, dlatego dopiero dziś pełna lista szczegółów. A zatem, krótko. We współpracy z Biurem Obchodów Chopin 2010 oraz Szkołą Mistrzów Reklamy mam naprawdę ogromną przyjemność ogłosić Wielki Konkurs z okazji 200. rocznicy urodzin Chopina. Waszym zadaniem jest przygotowanie niestandardowej kampanii reklamowej, której celem jest zmiana wizerunku Chopina (z Chopin-nudziarz na Chopin jest cool). Wasze prace oceniać będzie profesjonalne jury (zasiadają w nim m.in. Michał Imbierowicz, Dyrektor Kreatywny w Y&R i Wojciech Dagiel, Dyrektor Kreatywny w McCann Erickson) i tym samym będziecie walczyć o nagrody o łącznej wartości prawie 20 tysięcy złotych! Zwycięzcy konkursu zostaną ogłoszeni 1 lutego na stronach www.hatalska.com i www.chopin2010.pl, a także zaproszeni do programu telewizyjnego emitowanego w każdą niedzielę na antenie TVP1. I najważniejsze – każda zgłoszona do konkursu praca ma szansę być zrealizowana w rzeczywistości! To tyle tytułem wstępu.
Po więcej szczegółów odsyłam na stronę www.hatalska.com/chopin2010. Gorąco zapraszam do udziału i trzymam kciuki za wygrane! :)
subskrybuj











No to bierzemy udział :)
Rozumiem założenia, ale zastanawiam się czy taka kampania ma sens. Znam dobrze utwory Chopina, bo żyję w „muzycznej” rodzinie (ojciec trębacz, siostra pianistka), ale nie lubię ich. Nie sądzę, żeby miały szansę trafić do dzisiejszej młodzieży.
Zastanawiam się też czy środowiska młodzieży „związanej” z Chopinem, dla których jest on wzorcem pewnego typu muzyki, zechcą zaakceptować wizerunek „ziomala”. Obecnie gra Chopina jest dla nich nierzadko dumą, trudniejsze utwory – nobilitacją. Granie „ziomala”, kumpla, sprowadzi tę muzykę na zupełnie inny poziom.
Sumując – pytanie, czy uwspółcześnienie Chopina jako człowieka nie będzie krótkotrwałe. Chyba, że za tym pójdzie zgoda na zupełnie odpalone zmiany interpretacyjne jego utworów, ale to oznacza już ingerencję w muzykę, na co raczej nie będzie zgody.
Tak jak ja to rozumiem, nie chodzi o uwsópłcześnienie ani ingerencję w muzykę Chopina a raczej o to aby wykreować modę, swego rodzaju ‘snobizm’ (w dobrym rozumieniu tego słowa) na jego muzykę. Nie znam się za bardzo na muzyce, ale chyba jest dobra jak ją grają na całym świecie. W Japonii Chopin jest ‘cool’. Dlaczego u nas nie ma być ‘cool’? Tym bardziej, że to nasz rodak (choć tylko w połowie :))
Jakis rok temu byla idea nadania Chopinowi nieco innych barw oraz przyblizenie jego persony jak i dokonan poprzez stworzenie kompilacji „Astigmatic Inspired by Chopin”. Czyli inaczej mowiac Szopen w wersji elektroniczno-klubowej. Z tego co czytalem po recenzjach tego krazka, wykonanie-jakosc tego krazka odstawala od tego, czego wiele osob sie po tej kompilacji spodziewalo.