Śliniący się pies
Kolejny przykład niestandardowego wykorzystania outdooru. Po pierwsze, na wąskiej uliczce, naprzeciwko siebie, zainstalowane zostały dwa nośniki. Jeden ze zdjęciem psa, drugi – ze zdjęciem karmy Royal Canin. Pies patrzył na karmę i wyraźnie… się ślinił. Za nośnikiem z wizerunkiem psa umocowany został bowiem specjalny pojemnik, z którego na chodnik wyciekała lepka, słodka (podobno) substancja. Na pierwszy rzut oka fajny pomysł i mocno zwracający uwagę (chociażby dlatego, że idąc, uważamy, żeby w coś nie wdepnąć). Ale przy głębszym zastanowieniu – pomysł ten podpada jednak pod zaśmiecanie miasta. Mimo wszystko nie polecam. PS Nie macie wrażenia, że to wygląda bardziej, jakby ktoś – mówiąc oględnie – oddał mocz w miejscu publicznym?
Royal Canin – śliniący się pies:

Agencja: 

Heye & Partner Hamburg, Niemcy
Via: DirectDaily
Podobne wpisy:
subskrybuj











Wspaniały outd. , dlaczego u mnie w mieście nie ma takich wspaniałych reklam. Ciekawe czy jest skuteczna?
Wygląda jakby ktoś oddał mocz, zgadzam się. Lepszy efekt byłby chyba osiągnięty, gdyby ten billboard wisiał nieco wyżej i ciekło coś po ścianie z plakatu.
„PS” bardzo trafny, w związku z tym dobrze,że na taki pomysł nie wpadł pedigri z twardymi dowodami…
niesmaczny podobnie jak niedawne „twarde dowody”. poza tym trzeba pamiętać, że w naszym kraju pies, kupa, chodnik to wciąż problem, więc temat drażliwy, so… podajcie to jakoś inaczej
szkoda ,ze akcje sprzątania po swoim pupilu nie są tak szeroko propagowane, również przez producentów psiej karmy…
jak nie, jak w reklamach pedigri jest moment jak ktoś ją właśnie sprząta.