Spot z gatunku „horror” w kampanii społecznej „Użyj wyobraźni”
Mamy jakoś ostatnio wysyp szokujących kampanii społecznych. Niecałe dwa tygodnie temu ruszyła kampania – kierowana do palaczy i firmowana przez Ministerstwo Zdrowia – pod hasłem „Papierosy pożerają cię żywcem” (pisała o niej m.in. Irena Mrozek na ZjadamyReklamy). Na początku listopada natomiast uruchomiona została już 3. edycja kampanii „Użyj wyobraźni” realizowanej przez Komendę Główną Policji. Najnowszy spot (podesłał Jakub, dzięki) porusza problem bezpieczeństwa pieszych na drodze. Spot, zatytułowany „Niewidoczni”, nie przypomina jednak reklamy, a raczej film grozy (naprawdę, z trudem wytrwałam do końca – przerażająca jest i kobieta w samochodzie, i chłopak na poboczu, i wreszcie chłopiec majaczący w tle za dziewczynką z tornistrem). Kampania oczywiście bardzo mocna, zwracająca uwagę i na pewno zapadająca w pamięć. Mam z nią jednak pewien problem. Otóż moim zdaniem kierowana jest nie do tej grupy, co trzeba. Główny nacisk położony bowiem został na kierowców – że wypadki na drogach to głównie ich wina. A przecież jeśli pieszy idzie wieczorem poboczem, po niewłaściwej stronie i bez odblasków, nawet najbardziej uważny kierowca nie ma szans zareagować we właściwym czasie. Dlatego może byłoby dobrze, gdyby w kampanii przygotowany został także drugi spot – kierowany głównie do pieszych. Bo teraz mam wrażenie, że odpowiedzialność została z nich trochę zdjęta.
Spot Niewidoczni:
Więcej na stronie: www.uzyjwyobrazni.pl
subskrybuj











Genialny spot, może w końcu coś zacznie docierać do ludzi?
W „Zakupologii” i paru innych książkach co innego pisze się o działaniu tak dużego natężenia strachu. Chyba ludzie będą to wypierać, bo jest zbyt przerażające.
Faktycznie jest tak, że jako gatunek nastawieni jesteśmy na dwa bodźce: przyjemne (chcemy ich jak najwięcej) i nieprzyjemne (unikamy ich). Problem ze strachem jest jednak taki, że każdy z nas ma na niego inny poziom wrażliwości. Tak więc dla jednych ten spot może być zbyt straszny i będą go „wypierać”, na drugich nie zrobi żadnego wrażenia, a wreszcie dla trzecich poziom strachu okaże się optymalny – zauważą i zapamiętają kampanię. Chodzi o to, żeby ta trzecia grupa była właśnie największa. Czy będzie? Nie wiem. N.
Ten spot jest zbyt estetyczny.
Zbyt sprawnie zrobiony, za bardzo poddany konwencji horroru.
Dlatego nie jest straszny.
W przypadku tego pieszego, który idzie złą stroną jezdni, chyba nie ma złego targetowania – tak sobie teraz myślę. Martwy chłopak słusznie zauważa, że pan zauważy samochód – kierowca pana nie.
http://talesoftheroad.direct.gov.uk/ – bardzo podobna akcja (inspiracja?) z Jukiejowa, z tym, że w mojej ocenie lepiej zrealizowana i nie mająca większych problemów z określeniem targetu.
Kampania przykuwa uwagę…ale myślę, że faktycznie nie trafia do całej grupy docelowej. Strach/kontrowersja to przyjaciel reklamy.
Moim zdaniem targetowanie jest i do kierowców (pierwsza scena) i do pieszych (3 pozostałe). Całość nawet bardziej wydaje się skierowana do pieszych, przekaz jest klarowny – uważaj jak chodzisz jesienią i zimą, po zmroku, bo cię nie widać.
Dobra kampania, powoli zbliżamy się do pewnych poziomów. Choć w porównaniu do kampanii np. angielskich czy hiszpańskich to nadal nie jest tzw. hardcore.
A ja się przestraszyłam w pierwszym momencie. Bardzo lubię horrory i ogólnie spot bardzo mi się podobał, z przyjemnością ogladam:)
A ja bym te spoty „zatargetował” jeszcze do tych co są odpowiedzialni za budowę dróg w Polsce, może by im przyszło do głowy, że to stan dróg (czyli oni) jest przyczyną wypadków, którym ulegają i kierowcy i piesi …