Seks w trumnie
AKTUALIZACJA: 16/10/09
O kalendarzu Lindnera napisał już Daily Star. W kontekście tego, że nasz pomysł skopiował włoski producent trumien. Tyle, że w tamtym kalendarzu wystąpiły żony i partnerki pracowników firmy, „nasze dziewczyny są ładniejsze”!
Więcej tu: www.dailystar.co.uk
Hm. A może na trumnie? Pod trumną? Czy gdzie? Bo już sama nie wiem. Ale do czego zmierzam. Otóż firma Lindner (jak się określają – „wiodący producent trumien w Europie”) wyprodukowała swój kalendarz promocyjny na 2010 rok. Ale nie jakiś tam zwykły kalendarz. Gdzież tam! Znajdziecie w nim – uwaga – „12 pięknych trumien, kapitalne zdjęcia 12 fantastycznych dziewczyn w polskiej scenerii”. To też cytat – żeby nie było wątpliwości. Dziewczyny faktycznie są fantastyczne. O. Bo np. bez majtek. Albo w podwiązkach i z kosą. Tak. To mi wygląda na jakiś fetysz. Hm. A może powinnam sięgnąć głębiej (bez skojarzeń, bardzo proszę). Taaak… Widzę uzasadnienie nagich dziewczyn na trumnach! One zamordowały swoich partnerów. Ostatecznie Eros i Tanatos to motyw niezwykle częsty. Że w literaturze? No ale proszę Was, kto by się tam przejmował.
Drodzy Panowie z Zakładu Przemysłu Drzewnego – doceniam Waszą znajomość literackich toposów, ale za reklamę to może się nie bierzcie? Wbrew pozorom seks wszystkiego nie sprzedaje.
Gdyby ktoś jednak był zainteresowany kalendarzem, bardzo proszę – można go zamówić (za 40PLN) na www.zpdlindner.pl. W przedsprzedaży oczywiście (oficjalna sprzedaż rusza dopiero 22 października). Tam też więcej zdjęć.
Kwiecień

Sierpień

Grudzień

Podobne wpisy:
- Pulpety w jednym słoiku (i klopsy w letnim wydaniu)
- Druga sztuka gratis
- W czasie deszczu… outdoor wygląda lepiej?
- Komunikacja produktów do higieny intymnej za pomocą… bobra
- Reklama w rytmie You Can Dance!
subskrybuj










Warto jeszcze zwrocić uwagę na dramatyczny, pełen napięcia i podkładu muzycznego rodem z czołówek filmów akcji film na głównej stronie ;)
Szumu narobili… jak nie wyromują firmy to przynajmniej na kalendarzu zarobia :D
No ja kalendarz już zamówiłem, a film lepszy niż Piraci z Karaibów (chyba muzykę stamtąd pożyczyli). Szczególnie ujął mnie pan z wąsem w 1:37. :)
mi się pomysł podoba. Jest bardzo kontrowersyjny i zupełnie nie w stylu: o jezu, jaka ja puszczalska głupia jolka jestem…
Po prostu dają mocną satyrę i naprawdę abstrakcyjne obrazy, które mnie jako hobbystę fotografii bardzo zaciekawiły.
Nie łączyłbym literatury ani z reklamą, ani z fotogarfią. To trzy oddzielne dziedziny sztuki, z zupełnie innym przekazem i motywami :)
Nareszcie! Polska odpowiedź na kalendarz Pirelli!
Kompromitujące i żenujące.
ej, hatalska.com, twoj komentarz mial byc inteligentny czy moze zabawny?
Hm. Szyderczy bardziej. :) N.
Nie należy szydzić; należy analizować, analizować, analizować, albowiem za kalendarzem Lindnera kryje się kawał dobrej, marketingowej roboty: http://www.maltreting.pl/index.php/2009/10/lindner-trupy-maja-glos/
No cóż, shockvertising dla Polski B, zdjęcia tandetne, a na jednym z nich pojawia się nawet siano… ;) Czasami zastanawiam się, czy reklamą w Polsce zajmują się ludzie oderwani granatem od pługa?