O co chodzi ze skandalem wokół reklamy WWF?

6 września 2009 | 14:27 | Natalia Hatalska | 


WWFTsunami_smallNo więc jest afera w związku z reklamą, którą DDB Brazil zrobiło dla WWF. WWF podobno (piszę podobno, bo okazuje się jednak, że layout prasowy został klepnięty) reklamy nie zaakceptowało, a DDB i tak postanowiło puścić ją w świat. Chodzi oczywiście o reklamę tsunami nawiązującą do 11/09. Skandal jest wyjątkowo głośny, po więcej informacji odsyłam zatem na AdAge. Tu tylko dwa słowa komentarza z mojej strony. Nie ma co ukrywać, reklama jest kontrowersyjna. Ale widzieliśmy przecież jeszcze bardziej kontrowersyjne. O. Chociażby ostatnia kampania (także społeczna) – prowadzona przez Sea Shepherd Conservation Society i dotycząca tzw. shark finning (ludzie łowią rekiny po to, by obciąć im płetwy, a następnie żywe i pozbawione płetw wyrzucić z powrotem do morza – w ten sposób rekiny umierają straszną śmiercią). Kampania jest wyjątkowo drastyczna (film poniżej), a jednak nikt przeciw niej nie protestuje. I żaden skandal nie wybuchł.

Skandal nie wybuchł też w ubiegłym roku, kiedy w prowadzonej (także w Brazylii) kampanii antynikotynowej wykorzystano wizerunek Adolfa Hitlera i podpisano hasłem: „Palenie zabija więcej”. II wojna światowa była nieporównywalnie (choć oczywiście bardzo trudno te wydarzenia porównywać) większym bestialstwem od wydarzeń z 11/09, ale – po pierwsze nie działa się w Ameryce, a po drugie – wydarzyła się 70 lat temu.  Na tyle daleko i na tyle dawno, że w pokoleniach, które nie miały z nią bezpośredniej styczności, nie budzi już TAKICH emocji.

Co innego w przypadku wydarzeń z 11/09 -  te miały miejsce stosunkowo niedawno. Wciąż żyją ci, którzy zamachy przeżyli oraz bliscy tych, którzy zginęli. I to nic, że w reklamie tak naprawdę zostały zestawione tylko fakty (w ataku na WTC zginęło 3000 osób, podczas tsunami w 2004 roku – 300 tysięcy).
Bo problemem nie jest, CO zostało pokazane, ale KIEDY (czytaj: stanowczo za wcześnie). Jestem przekonana, że gdyby ta reklama wyemitowana została za 30-40 lat – takich emocji już by nie wzbudziła.

Kontrowersyjna reklama WWF:

WWFTsunami

Copy: Tsunami zabiło 100x więcej osób niż zginęło w ataku 09/11.

Jeszcze bardziej kontrowersyjna kampania SSCS – shark finning:

YouTube Preview Image

Copy: Every year millions of sharks are finned and left to die. Even killer sharks aren’t so cruel. (Co roku miliony rekinów pozbawiane płetw i pozostawione na śmierć. Nawet żarłacze nie są tak okrutne.)

Podobne wpisy:


Komentarze

13 komentarzy do “O co chodzi ze skandalem wokół reklamy WWF?”
  1. Bartek pisze:

    Jak to co co chodziło? O rozgłos :) Teraz wszystko jest: skandalizujące, drastyczne,kontrowersyjne itp. byle tylko unikalne kliknięcia były.

    • Jak dla mnie o rozgłosie miały świadczyć same sceny jakie postanowili wykorzystać w reklamie. A sama organizacja zaliczyła po prostu wtopę. Myślę, że chcieli użyć mocnego przekazu i zgodzili się na tak drastyczne posuniecie, ale nie do końca zdawali sobie sprawę z konsekwencji. Ostatecznie oddźwięk był negatywny i postanowili ukradkiem wycofać się z przedsięwzięcia. Ale to tylko gdybanie, bo prawdy zapewne się nie dowiemy.

  2. PanWoreczko pisze:

    Swoją drogą dlaczego ci Brazylijczycy czepiają się Hitlera. W kwestii polityki wobec palenia mieli wszak podobne zdanie :http://www.kapitalizm.org/images/5270.jpg

  3. Joanna pisze:

    Przyznam szczerze, ze personifikacja rekinów wywołała we mnie dziwną reakcję. Zamiast przejąć sie losem rekinów (co rozumiem, ze miało sie stać) odczułam strach przed nimi. Jak dla mnie reklama wywołuje reakcje kompletnie odwrotne od zamierzonych. Ale możliwe, ze to subiektywne odczucie.

    • Robert pisze:

      Ale możliwe, ze to subiektywne odczucie.

      Pani Joanno,
      wypowiada się Pani niemal na każdy temat.
      Zawsze w ten sam sposób – reflektory na moje EGO.
      Powinna więc Pani wiedzieć, że „odczucia” są ZAWSZE subiektywne.

      Pozdrawiam

      • Joanna pisze:

        Panie Robercie, czy chodzi o to abym nie uzywala istniejacej w jezyku polskim kolokacji „subiektywne odczucie” (kolokacja ta funkcjonuje rowniez z powodzeniem w psychologii), bo Pan tego nie lubi? Czy moze nie powinnam dzielic sie wlasnymi przemysleniami,odczuciami bo Pan decyduje co wolno w komentarzach na Hatalska.com, a co nie?

        Pozwole sobie rowniez zauwazyc, ze blog ten sledze od prawie roku (od kiedy mialam mozliwosc i niezaprzeczalna przyjemnosc miec zajecia z autorką) i przez ten czas skomentowalam pojawiajace sie tu wpisy nie wiecej niz 10 razy, co mozna latwo sprawdzic. Skad zatem zarzut, iz wypowiadam sie „niemal zawsze”?

  4. Bartek pisze:

    @PanWoreczko: a czy prawo do używania wizerunku Hitlera mają tylko Niemcy?

    @Joanna: ja również miałem takie wrażenie. Kiedy słuchałem reklamy bez dźwięku myślałem, że chodzi o jakąś organizację, która nawołuje do zabijania rekinów. Trochę to nieczytelne

  5. Mateusz Iżyk pisze:

    W ataku na WTC zginęło 5690 osób, dokładność danych powinna się liczyć wszędzie…

  6. BF pisze:

    [quote]„Jestem przekonana, że gdyby ta reklama wyemitowana została za 30-40 lat – takich emocji już by nie wzbudziła.”[/quote]

    Obawiam się, że za 30-40 lat o falach tsunami będziemy słyszeć co tydzień w pogodzie jeżeli nie zrobimy teraz nic żeby klimat na Ziemi się poprawił. Tylko wtedy na takie akcje będzie już za późno. Dlatego chyba nawet lepiej, że wzbudza kontrowersje – im większe tym więcej ludzi może zastanowi się nad problemem globalnego kataklizmu klimatycznego. Więc nie przeliczałbym tego na unikalne kliknięcia jak Bartek.

    Co do samej afery, to gdyby agencja była tak bardzo dumna ze swojego dzieła, to wiedząc co grozi im w konsekwencjach (a DDB nie jest głupie) nie wypuściłaby tego spotu dodając na koniec logo WWF tylko np. swoje, reklamując się jako agencja wrażliwa na zagrożenia jakie mogą płynąć z global warming.

  7. Michał pisze:

    Świetna kreacja! Kontrowersyjne jest to, że bagatelizuje się śmierć ludzi w WTC tylko dlatego, że zginęło ich mniej.

  8. Michał pisze:

    Co prawda kolega u góry mi ukradł nicka, bo pierwszym Michałem tu byłem, ale za długom się nie odzywał.

    Dla mnie na korzyść tej kampanii przemawia właśnie ta notka. Rozumiem, że ma ona opisać oburzenie w USA. Ale argument, że żyje zbyt wielu ludzi, którzy stracili bliskich lub uszli z życiem nijak nie przystaje do rzeczywistości. Bo ilu ocalonych i ile ofiar największego w ostatnich latach tsunami wciąż żyje?

    Nie o taką wartość tu chodzi, a o to, że odbrązawia się wydarzenie, które pod względem ekspozycji medialnej stanowi największą katastrofę. Nie pod względem liczby ofiar.

    Oburzenie wywołuje większość reklam czy akcji licytujących się na tragedię – to oczywista oczywistość. Ale w tym przypadku nie skala i bliskość tragedii zdecydowała o szoku w USA. Tylko zbudowane przez media przeświadczenie, że nie ma nic ważniejszego i gorszego od 9/11. Cały świat był wtedy tak atakowany obrazami i symbolami, że mamy wpojoną skalę. Tymczasem mało kto może sobie wyobrazić skalę tsunami z amatorskich nagrań zrobionych komórką na wyspie w Indonezji.

    Amerykanie mają po prostu żal, że ktoś tyka ich mitu. I nie o rodziny ofiar tu idzie, bo one również w przypadku ofiar wojny czy każdej innej tragedii, mogą (ba! mają) być poruszone takimi reklamami.

  9. pluton_1 pisze:

    Dobrze że jest afera z ta reklama.

    Znaczy sie, ludzie ciagle zachowuja „proporcje spraw”, nawet ci od marketingu :).

    Bo kontrowersyjnosc tej reklamy nie polega na tym, ze mowi tym ze w tsunami zginelo wiecej ludzi niz w ataku 9/11, czy tez to, kiedy dana tragedia sie wydarzyla.

    Nie ma tutaj tez nic do rzeczy naruszenie jakoby amerykanskich „mitow” (mowi o tym Michal).

    Rzecz jest w tym, ze porownano dwie sprawy ktore sa nieporownywalne.

    Otoz w tsunami ludzie gineli w wyniku kataklizmu. Kataklizmu, ktorego czlowiek (mimo calej techniki ktora dysponuje) nie potrafi jeszcze przwidziec ani tym bardziej mu zapobiec.

    Natomiast w ataku 9/11 ludzie gineli w wyniku dzialan innych ludzi. I nawet gdyby zginal tam tylko jeden czlowiek, to tez bylaby zbrodnia.

    I wracajac do reklamy. Jej kontrowersyjnosc to relatywizm. Umniejszenie zbrodni. I na to nie ma zgody.

    I bardzo dobrze.

Dodaj komentarz