Miasto, masa, maszyna

16 lipca 2009 | 22:43 |  | 


SolarFlowers_smallHm. Jakoś z manifestem Awangardy Krakowskiej skojarzyła mi się najnowsza kampania Toyoty Prius. Pewnie dlatego, że jest w niej miasto i maszyna. Ale na tym podobieństwa się kończą. Awangardzistów fascynowała cywilizacja, a w kampanii Toyoty mamy tzw. „back to basics” – pojawia się człowiek i… natura.  W ramach tzw. kampanii przygotowującej (launch samochodu planowany jest na 2010 rok), w centrum Bostonu pojawiły się 5,5-metrowe kwiaty, zasilane bateriami słonecznymi. Dodam, że kwiaty nie pełnią wyłącznie funkcji ozdobnej – mieszkańcy miasta mogą się do nich „podłączyć” i naładować telefon albo laptopa, a także skorzystać z internetu (darmowe WiFi). Fajne.

Leitmotiv kampanii to „Harmonia między człowiekiem, przyrodą i maszyną”. Wygląda więc na to, że mamy tu połączenie dwóch popularnych ostatnio trendów marketingowych: eco i experience. Ciekawe.

SolarFlowers1_medium

SolarFlowers4_medium

Więcej zdjęć i informacji na Flickr.

Podobne wpisy:




Komentarze

3 komentarze do “Miasto, masa, maszyna”
  1. mikeelrapido pisze:

    Jakiż zmarnowany potencjał – pomysł genialny, ale gdyby jeszcze kwiaty poza energią słoneczną były zasilane wiatrem – kręciłyby się im płatki, to byłoby już wyśmienite. Kampania świetna.

  2. QuaD pisze:

    Szkoda tylko, że to reklama Priusa. ;)

  3. Macio pisze:

    W 2007 w Cannes nagrodzony został billboard banku Nedbank umieszczony w RPA, zamontowaną miał baterię słoneczną, któa zasilała billboard oraz pobliską szkołę. Zastanawiałem się kiedy jakaś proekelogiczna firma wykorzysta ten pomysł i po 2 latach padło na Priusa, który notabene wcale nie jest ekologiczny ;P. Ale wygląda fajnie ;)

Dodaj komentarz