AD 1995: Postaw na Pawlaka
Piszę właśnie artykuł na temat marketingu politycznego do jednego z branżowych magazynów. I wiecie co? Doszłam do wniosku, że cudze chwalimy, swego nie znamy. Bo jeśli mowa o reklamowych kampaniach politycznych, to mamy w głowie wyłącznie kampanię Baracka Obamy. Że taka przełomowa i nowatorska. A tu się okazuje, że wcale nie. Że mamy też naszych polskich prekursorów w tzw. politycznym ambiencie. Np. Waldemara Pawlaka, który w swojej kampanii prezydenckiej w 1995 roku (lata świetlne przed Obamą!) wykorzystał… podkładki pod piwo. Bardzo kontekstowo zresztą – hasło brzmiało: „Postaw na Pawlaka”.
Taaak… Pomysły to my mamy. Jedyne, co musimy jeszcze zrobić, to trochę popracować nad ich skutecznością. W tamtych wyborach Waldemar Pawlak zdobył 4,31% głosów…
Podkładka pod piwo z kampanii wyborczej Waldemara Pawlaka z 1995 r.

Znalezione na blogu Dominika Uhliga w sekcji Barwy kampanii.
subskrybuj











Pomysł bardzo fajny, ale chybiony. Elektorat Pawlaka nie pija piwka z podstawki. Bardziej skuteczne były jakieś „ambienty” w okolicach wiejskich GS-ów. Może cerata na stół? Albo jakaś wiata, żeby za kołnierz nie padało?
„Lata świetlne” to miara odległości a nie czasu ;)
Wiem, to… swoista metafora ;). N.
Niestety (na szczęście?) w przypadku Waldemara zrobienie kampanii, która wyniosła by go na szczyty władzy jest zadaniem prawie niemożliwym, a na pewno kosztowało by to majątek. A taka podkładka to już na pewno wpływ na preferencje wyborców ma niewielkie.
Wiadomo do kogo Waldemar chciał owego czasu dotrzeć.. cóż swoją innowacyjnością wyprzedził ówczesny marketing ;)
Chodziło o to, by spić wyborcę i aby pierwsze co zobaczył po zaliczeniu tzw gwoździa to Pawlak. Dosłowne WBICIE do głowy…
ładnie pomyślane ;)