Casting na nowych klientów
AKTUALIZACJA: 08/06/09
Po tym jak Dagmara w komentarzu zauważyła błąd w layoucie, agencja Artegence podesłała właściwy plik. Podmieniłam.
Agencja interaktywna Artegence zaskakuje po raz kolejny. I co ciekawe, po raz kolejny zaskakuje reklamą w… prasie. W najnowszym raporcie IAB ukazał się layout (zdjęcie poniżej), w którym Artegence ogłasza casting na… nowych klientów (odważnie, odważnie :)). Oczywiście, nie chodzi tu o samą reklamę. Ale o to, by tym dość absurdalnym pomysłem wywołać dyskusję w branży. A w tym, przyznaję, Artegence nie ma sobie równych. Ich zeszłoroczny layout „Śmierć prasy drukowanej” oparł się nawet o Komisję Etyki Reklamy (z czego Artegence też zrobiło event – szczegóły całej kampanii na blogu Artegence). W zeszłym roku Artegence przeprowadziło również akcję „Co kryje prawda” dla szamponu przeciwłupieżowego Clear. Udało im się wówczas przedostać do Wiadomości TVP (z szamponem przeciwłupieżowym! – niewiarygodne, naprawdę). Z jednej strony jestem więc pod wrażeniem tego typu akcji. Przede wszystkim dlatego, że są skuteczne. Z drugiej – nigdy nie wiem, jak je oceniać. Bo są… hm.. moralnie dwuznaczne?
Przyzwyczailiśmy się bowiem, że PR ma być „czysty i wzniosły”. A tu zupełnie inaczej. Kij w mrowisko. Oczywiście, każda akcja Artegence to żart. Ale nawet jako żart – jest kontrowersyjna.
No ale z trzeciej strony – może właśnie o to chodzi? Może ten rodzaj PR-u dopiero do nas się zbliża? Ostatecznie na Zachodzie podobne praktyki są stosowane (chociażby Burger King i Whopper Freakout) i jakoś nikt się nie oburza. Ostatecznie, w PR-ze nie chodzi tylko o to, by wysyłać komunikaty prasowe. Chodzi o to, by pobudzić szeroko pojęte otoczenie do rozmowy. A jakimi sposobami to już może sprawa drugorzędna?
Tak czy inaczej – ciekawe, czy któryś z klientów podejmie rękawicę i wystartuje w castingu. To dopiero byłoby fajne :).
Layout Artegence:

subskrybuj











Moim zdaniem świetne.
Nie obraźliwe/obrazoburcze a jednocześnie na tyle „wywrotowe” (w sensie wywracania myślowych skrótów i stereotypów) że z pewnością ściągnie artegence na języki marketerów.
Pomysl ciekawy, kontrowersyjny i odwazny. Juz zyje swoim zyciem :)
Czy mnie jednak wzrok nie myli? W kreacji jest chyba blad – przy 2 gwiazdkach (**) brakuje wyrazu „terminie”.
Pomysł to jedno. Kreacja to drugie. Staranność to… No właśnie. Natalio, na Twojej stronie jest już właściwy plik, a na blogu artegence, wciąż nie: http://artefakty.com/?p=814
To jak to jest? Nam zależy?
Oj te „języki marketingowców” :-)
Pani Dagmaro, Po pierwsze bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi! Po drugie biję się w piersi!
Dokładność nie jest moją mocną stroną. Tak się to za mną ciągnie od podstawówki, gdy tylko przez pół roku dałam radę być skarbniczką, dopłacając z własnej kieszeni zgubione/ukradzione/wydane drobne pieniążki.
Pracuję nad dokładnością. Chciałabym. Na razie wciąż widzę tylko ogromne pole do rozwoju. Mam nadzieję, że ten mój defekt nie przesłoni innych atutów, które, wierzę, posiadam ja i reprezentowana przeze mnie agencja. Pozdrawiam serdecznie, Magda Górak (znów przyłapana, jeszcze nie zdruzgotana)
Pani Magdaleno, trzymam kciuki za postępy i za dokładność też ;-) Uwielbiam takie przewrotne propozycje, jak ta którą stworzyła agencja artegence. I raz jeszcze podtrzymuję – to bardzo nietuzinkowy branżowy żart. Wierzę też, że klienci, którzy wygrają ten casting, nie będą musieli poprawiać opublikowanych plików…
Ciekawa jestem jak pomysł zostanie przyjęty? Pamiętam, że ostatnim razem mimo, że kreacja się podobała budziła kontrowersje i nie miała zbyt wielu pozytywnych komentarzy.