O depilacji w japońskim wydaniu

19 maja 2009 | 20:54 |  | 


wamhairremoval_smallZbliża się lato, więc temat depilacji różnych części kobiecego ciała wypływa co chwilę. W różnych krajach oczywiście. Najpierw więc mieliśmy Szwajcarię, depilację okolic bikini i w związku z tym przystrzyżoną wycieraczkę. Teraz czas na Japonię i depilację pod pachami. Oto spot TV, w którym z pewnością nie zobaczycie tego, co znacie z naszych ekranów telewizorów. Nie ma w nim pięknej wydepilowanej kobiecej pachy i zanurzonego w niej męskiego nosa. Nie. Tym razem przygotujcie się na coś zupełnie innego. Szczerze mówiąc, nawet trudno określić mi, jakie emocje wywołuje we mnie ten spot. Mogłabym napisać, że śmiech przez łzy. Ale byłaby to zaledwie półprawda. Bo śmiech owszem, ale płacz już raczej nie. Prędzej… hmm… obrzydzenie? (naprawdę, reklamy są niezastąpione – czy jest oprócz nich coś, co może w nas wzbudzać tak skrajne uczucia i to w tym samym momencie? :)).

Wam Hair Removal

YouTube Preview Image

Agencja: Ogilvy&Mather, Tokio, Japonia

Via: Cherryflava

Podobne wpisy:




Komentarze

5 komentarzy do “O depilacji w japońskim wydaniu”
  1. julievna pisze:

    Oto urok azjatyckich reklam. Nigdy nie zrozumiem i nie polubię tej estetyki.
    Warto wspomnieć o tym, że wiele zachodnich gwiazd brało udział w żenujących japońskich spotach – Arnold, Britney, Brad, Harrison i inni.

  2. Dlaczego skrajne emocje? Japonia przepełniona jest wg ludzi kultury zachodu skrajnościami. To co dla nas jest szokujące i „chore”, dla nich znaczy codzienność. Jak dla mnie spot i target idealnie dobrane.:)

  3. reklaMAN pisze:

    @ julievna:
    Ba! Azjatyckiej reklamie nie oparł się nawet Joey z serialu „Przyjaciele” :D. Polecam zapoznanie się ze spotem: http://www.youtube.com/watch?v=GmHwUCdi-a0

    A co do reklamy z kręglami i włoskiem :P to jest zaskakująca, śmieszna, zapada w pamięć… Więc chyba jest ok.

  4. GalAnonim pisze:

    A mi sie podoba! Jest tak głupia że aż fajna! ;P

  5. Emilia pisze:

    Zauważcie że te reklama nie jest przeznaczona dla nas, jest przeznaczona dla Japończyków i to oni mają ją rozumieć i doceniać. To czy nam się to podoba czy nie jest bez znaczenia. Poza tym są oni kulurą wysokiego kontekstu, gdzie o wielu rzeczach nie mówi się w prost. Ta reklama jest właśnie takim przykładem mówienia na około. Pomyślcie że pracujecie dla P&G i reklamujecie ich maszynkę dla kobiet w Azji, w takim kontekście nabiera znaczenia co robią inni i jak wpasować się w rynek z kommunikacją marketingową.

Dodaj komentarz

More in TV (13 of 39 articles)