Kontrowersji ciąg dalszy, czyli zakonnice i księża
WirtualneMedia podały dziś za Guardian, że ASA (Advertising Standards Authority) wszczęła postępowanie w sprawie reklamy marki lodów Antonio Federici Gelato Italiano, na której ksiądz i zakonnica przymierzają się do pocałunku (zdjęcie reklamy poniżej). Abstrahując od tego, że nie przepadam za wykorzystywaniem symboli religijnych w reklamie (mało kreatywny/ płytki sposób zwrócenia uwagi), to jednak nie uważam, żeby był to layout jakoś szczególnie kontrowersyjny (ostatecznie zakonnica i ksiądz całowali się na plakacie Benettona w 1991 roku – sic!). Natomiast o wiele bardziej kontrowersyjny jest spot, który zamieszczam poniżej. Wyemitowany był w Szwecji. Nie zdradzam szczegółów, bo zaskoczenie jest na końcu. I jeszcze jedno pytanie – czy po obejrzeniu filmu ktokolwiek wie, o jaki produkt chodzi? Bo jeśli nie – to jaki jest sens robienia tego typu reklam? Żeby zwrócić uwagę? Ok. Ale wtedy poproszę o bardziej wyrafinowane metody.
Bjorn Borg - Love for all:
Reklama prasowa Antonio Federici Gelato Italiano:

I dla przypomnienia reklama Benettona z 1991 r.:

Podobne wpisy:
- DearHero: wzruszający spot LG
- „Obrzydliwa” reklama VW – czy faktycznie obrzydliwa?
- Kampania „Tumble”, czyli: Sony wyciąga z rękawa kolejny spot
- Nowe technologie i miękkie siedzenia, czyli reklama w kinie
- Domino City, czyli część 5 reklamy Sony Bravia
subskrybuj











… że też kogoś jeszcze coś takiego może szokować! Naprawdę nie wiem skąd Ci ludzie się biorą.
dla ludzi, którzy „żyją” reklamą i w jakiś tam sposób są na takie „szokujące” zagrywki uodpornieni nie ma w tym nic szokującego – choćby dlatego, że my spodziewamy się „bycia zaszokowanym”.
Dla typowego odbiorcy reklamy,dla statystycznego obywatela o statystycznych poglądach jest to coś innego, coś „szokującego”, coś o czym się rozmawia – i o to chodzi. Świadomość marki rośnie
Myślę, że przeciętnego konsumenta również nie szokują już takie obrazki. Może bardziej przyciągną jego uwagę, ale to tyle. Wszystkie te pseudo-protesty są z góry sterowanymi „eventami”, za którymi stoją określone organizacje kościelne czy parareligijne itp – dokładnie instruują swoich członków, jak napisać skargę, gdzie ja wysłać.
Gdyby ktoś chciał w ten sposób sprzedawać napoje gazowane, to by to było głupie. Ale tu nie chodzi o żaden produkt, tylko o uslugę. Pod adresem bjornborg.com kryje się zabawny i bezpompromisowy serwis randkowy, którego misją jest ułatwienie odnajdywania satysfakcji życiowej i erotycznej z nowymi partnerami. Ta rekalma jest dokładnie o tym, co oferują i znakomicie wyraża markę. Nie jest ani trochę mniej szokująca od tego, co znajdziemy na stronie. W odróżnieniu od lodów czy ciuchów, które nijak się nie mają do łamiana granic i obyczajów, serwis bjornborg.com dookładnie tym się zajmuje, więc co mają umieścic w reklamie? Ja raczej żałuję, że nie zdobyli się a jakąś sympatyczna metaforę, tylko pokazali wprost o co chodzi. Ale wszystko przed nimi, szoki obyczajowe faktycznie są już nudne.
Ale bjornborg to bielizna przecież. I ten spot też dotyczy bielizny. Nie serwisu randkowego. Chyba że się mylę, ale zobacz tu: http://www.bjornborg.com/en/
Ale nawet niezależnie od tego, co ten spot reklamuje, mamy dowód, że tego typu reklama nie popłaca – konsumenci są skonfundowani.
N.
Myślę, że ten spot dotyczy marki. Nie odsyła do sklepu, tylko do wyrazistej pod-strony biornborg.com/love (niektórzy mówią „landing page”), a tam jest o tym, co wyraża markę bjornborg. Akurat w tym wypadku wszystko do siebie pasuje, serwis randkowy jest trafioną metaforą, a komunikowanie go zamiast produktu jest bardzo dobrym pomysłem. Podziwiam marki, które mogą tworzyć komunikację w ogóle bez produktu i wzmacniać przez to swoją tożsamość. Tutaj się udało i super.
Zgadzam się, że komunikowanie marek bez pokazywania produktu, to fajne rozwiązanie. Ale jeśli chodzi o taką właśnie komunikację, to zdecydowanie bardziej wolę tę stosowaną przez Wonderbra. Skojarzenia są jednoznaczne, nie ma szansy na pomyłkę. Pzdr, N.
ja też myślałem, że tu o gatki chodzi.
Nie ma to jak jasny i czytelny przekaz :)
Wszyscy dywagujecie o tym czy ten spot jest skuteczny, co on reklamuje, czy szokuje czy też nie.
A przecież nie w tym rzecz. Człowiek to nie tylko produkt czy też obiekt działań marketingowych.
Od czasu jak wyszedł z jaskini, osiągnął -oprócz paru innych rzeczy – pewien poziom kultury na którym znaczą uczucia, wartości, ideały.
Jak oglądam takie ‘spoty’ to mam wrażenie, że koło się zamknęło i wraca tam z powrotem.
Serdecznie pozdrawiam,
pluton_1
Oj bosze przecież to tez są ludzie co myślicie ze oni nie maja takich potrzeb ?