Rekiny w Gdyni
AKTUALIZACJA: 03/04/09
Dodałam krótki komentarz Ewy Kosakowskiej (Kierownik Referatu Promocji, UM Gdynia), która odpowiada na pytanie: Skąd rekin w promocji Gdyni?
Do Gdyni mam szczególny sentyment. Bo to moje rodzinne miasto. I w dodatku bardzo przedsiębiorcze. A tu okazuje się jeszcze, że jest także nowatorskie reklamowo. Okazało się to zresztą w zeszłym roku, kiedy to Gdynia jako jedyne polskie miasto znalazła się na planszy gry „Monopoly”. Ale nie o tym chcę pisać. Otóż obecnie – poniższe zdjęcia zrobiłam dwa dni temu – na lotnisku w Gdańsku, w strefie przylotów „Non-Schengen” Gdynia promuje się za pomocą płetwy rekina wyłaniającej się z posadzki. Oczywiście, nie jest to super spektakularny ambient, ale na tle działań promocyjnych innych polskich miast, z pewnością pozytywnie się wyróżnia. Tylko dlaczego akurat rekin? Czyżby pojawiły się w Zatoce? :)
Żarcik, ale nie primaaprilisowy
Tę reklamę trzeba traktować w kategoriach żartu. Choć została zrealizowana naprawdę. I to bynajmniej nie 1 kwietnia. Ale do rzeczy. Główną bohaterką tego krótkiego opowiadania jest pani Sabina Stobrawe. Prawnik. Specjalizująca się w rozwodach. Pani prawnik postanowiła poinformować wchodzących do jednego z frankfurckich biurowców, że jej biuro znajduje się na 2. piętrze. Wykorzystała więc nośnik, który był wykorzystywany już wcześniej. Drzwi do windy. Wszystko byłoby ok, gdyby nie zamieściła na tych drzwiach trzymającej się pod rękę młodej pary. I to w ślubnych strojach. Za każdym jednak razem, kiedy drzwi od windy się otwierały, młoda para była rozdzielana przez tabliczkę, na której widniał napis: „Sabina Stobrawe. Divorce Lawyer. 2nd floor.” Śmieszne? Hm. Nie bardzo.
subskrybuj








