Znowu Gdynia
Dziś znów będzie o Gdyni. Cóż, jakoś tak akurat (szczęśliwie) się składa, że moje miasto podejmuje fajne działania promocyjne. Tym razem w temacie psich kup (to zresztą temat ostatnio na czasie – polecam chociażby wpis u Reklamana), ale nie tylko. W połowie kwietnia Gdynia uruchomiła program edukacyjny „Pies w wielkim mieście”. Problemy, których program dotyka, to przede wszystkim kultura właścicieli psów (chodzi przede wszystkim o sprzątanie po swoim psie). W tym celu miasto zainwestowało w 200 sztuk dystrybutorów zawierających bezpłatne torebki na psie nieczystości. Dystrybutory, oznaczone logo akcji, uzupełniane są torebkami systematycznie i oczywiście na koszt miasta.
Dystrybutor z torebkami na psie kupy:

Pozostałe kwestie, jakie program porusza, to m.in. kształtowanie właściwych postaw społecznych wobec psów towarzyszących osobom niepełnosprawnym oraz promowanie adopcji bezdomnych zwierząt ze schroniska Ciapkowo w Gdyni-Redłowie.
Program „Pies w wielkim mieście” komunikowany jest za pomocą całkiem sporej kampanii reklamowej, wykorzystującej: outdoor (autobusy, BLB, CL, CS); radio i TV. Uruchomiony został również specjalny serwis www.gdynia.pl/pies, który zawiera m.in. sekcję znaleziony/ poszukiwany (o psach, które zgubiły się w mieście) oraz listę dystrybutorów z woreczkami na psie kupy (tu każdy gdynianin może sprawdzić, gdzie najbliżej jego miejsca zamieszkania znajduje się taki dystrybutor).
Gdyński autobus promujący akcję:

Program „Pies w wielkim mieście” zostanie zaprezentowany wszystkim mieszkańcom Gdyni w najbliższą niedzielę (26/04) podczas festynu na skwerze obok Bulwaru Nadmorskiego.
Łączny koszt programu wyniósł niewiele ponad 300k PLN, z czego 180k to koszty dystrybutorów i ich obsługi (w tym produkcji i wymiany torbek). Naprawdę rozsądnie zaplanowane i wydane pieniądze. Inne miasta powinny brać przykład?
Podobne wpisy:
subskrybuj











Witam, jeżeli u kogoś w mieście nie ma torebek a ma nieodpartą chęć sprzątać po swoim psie polecam torebki z łopatką Fedog.
Hasło „Pies w wielkim mieście” nie powala na kolana, ale i temat nieciekawy :). Podobny, rysunkowy plakat znalazłem w Zielonej Górze: http://www.czara.pl/blog/2009/02/kupawstydu.jpg
Byłam w Gdyni w święta i też akcja zwróciła moją uwagę. Nawet skorzystałam z torebki – tylko czemu jest zrobiona z lakierowanego kartonu?:>
IMO gdyńskie działania różnią się od wszystkich innych akcji antykupowych tym, że nie stygmatyzują właścicieli wydalających psów, nie odowłują się do uczuć jak wstyd, zażenowanie, wina. Bardziej chodzi o to, żeby afirmować posiadanie psa, dostrzegać wartość psiarzy w miejskim krajobrazie. ReklaMan, plakat z Zielonej Góry to w ogóle zupełnie inna bajka komunikacyjna.
Gdynia zdecydowanie przemyślała sprawę.
Podobna akcja w Krakowie w 2005 roku – „Kraków wolny od psich qp”:
http://wiadomosci.mediarun.pl/news/11968
http://www.wirtualnemedia.pl/document,,1425206,Krakow_wolny_od_psich_qp.html
Pozdrawiam!
Sebastian Łuczak (Eskadra Publica z Grupy Eskadra)
Akcja fajna
ale moim zdanie nie przemyślana do końca wydali kupę kasy na dystrybutory torebek a ja na swojej dzielnicy gdzie mam ich 5 w pobliżu tylko raz na samym początku widziałam torebki trochę bez sensu i raczej do niczego nie zachęca