Żarcik, ale nie primaaprilisowy
Tę reklamę trzeba traktować w kategoriach żartu. Choć została zrealizowana naprawdę. I to bynajmniej nie 1 kwietnia. Ale do rzeczy. Główną bohaterką tego krótkiego opowiadania jest pani Sabina Stobrawe. Prawnik. Specjalizująca się w rozwodach. Pani prawnik postanowiła poinformować wchodzących do jednego z frankfurckich biurowców, że jej biuro znajduje się na 2. piętrze. Wykorzystała więc nośnik, który był wykorzystywany już wcześniej. Drzwi do windy. Wszystko byłoby ok, gdyby nie zamieściła na tych drzwiach trzymającej się pod rękę młodej pary. I to w ślubnych strojach. Za każdym jednak razem, kiedy drzwi od windy się otwierały, młoda para była rozdzielana przez tabliczkę, na której widniał napis: „Sabina Stobrawe. Divorce Lawyer. 2nd floor.” Śmieszne? Hm. Nie bardzo.
Sabina Stobrawe. Divorce Lawyer.

Agencja: GKK DialogGroup, Frankurt, Niemcy
Podobne wpisy:
- Windy i schody: niedoceniony nośnik reklamowy
- Zamiast ramek w toalecie
- Zaliczysz za pierwszym razem? Nie byłabym taka pewna.
- JWT przechodzi przez ściany
- Sony Bravia. Zootrop. Efekt końcowy.
subskrybuj









Oj tam, śmieszne :) Pytanie tylko, czy śmieszne dla potencjalnych klientów – to już mniej :)
Jak na specyfikę branży prawniczej, jedna z lepszych reklam :D
@ epijar:
Święta racja. Cytując D. Trzeciaka: „Wyróżniaj się lub zgiń”!
Nie uważam, żeby w tej reklamie chodziło o to by śmieszyła. Moim zdaniem jest dobitna i adekwatna.