KTR 2009: zwycięzcy w kategorii Active Advertising
Wczoraj wieczorem, podczas uroczystej gali w Multikinie w Złotych Tarasach ogłoszeni zostali zwycięzcy konkursu KTR 2009. Pełną listę zwycięzców w 10 kategoriach można zobaczyć na stronie ktr.org.pl, ja natomiast – zgodnie z obietnicą – publikuję zwycięskie prace w szczególnie interesującej mnie kategorii: Active Advertising. I tu dwa słowa wyjaśnienia. W tym roku postanowiłam zamieścić wszystkich zwycięzców (w zeszłym pisałam tylko o swoich faworytach) + dodatkowo wspomnieć o dwóch zasługujących na uwagę nominacjach. Zmiana wynika z prozaicznego powodu. W tym roku w kategorii Active Advertising było znacznie mniej zgłoszeń. Nie wiem, być może to wina recesji – marketerzy wybierają tradycyjne rozwiązania, bo te łatwiej mierzyć? Poza tym, zbyt wiele ambientowo-partyzanckich przykładów pochodzi z zachodnich rynków. Najwyższy czas to zmienić. Dziś więc wielki dzień polskich niestandardów. Zapraszam do oglądania i korzystając z okazji, wszystkim zwycięzcom i nominowanym składam najserdeczniejsze GRATULACJE! Ocenianie tych prac było dla mnie prawdziwą przyjemnością.
O konkursie KTR 2009 z Jackiem Pawlakiem
W zeszłym tygodniu miałam wielką przyjemność, zresztą już drugi rok z rzędu, zasiadać w jury konkursu KTR w kategorii Active Advertising. To oczywiście moja ulubiona kategoria, bo ocenia prace wykorzystujące wyłącznie niestandardowe media. Zwycięzcy zostaną ogłoszeni podczas gali w najbliższą środę (29/04) i po ogłoszeniu wyników, podobnie jak w zeszłym roku, podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami. Dziś natomiast prace komentuje Jacek Pawlak, przewodniczący jury w kategorii Active Advertising.
Zapomnij o spocie, czyli niestandardowe wykorzystanie kina. TOP8.
Dziś wpis z dawno niepublikowanej kategorii TOP10. Tym razem o nowatorskim wykorzystaniu kina. Niestety, wśród przykładów, które znalazłam, tylko osiem zasłużyło na miejsce w rankingu. Stąd zamiast tradycyjnego TOP10 wyjątkowy ranking TOP… 8. W zestawieniu mamy jednak pełen przegląd kampanii: od akcji społecznej (na własnej skórze, choć w kinie, można było doświadczyć, jak czują się bezdomni zimą), przez branżę kosmetyczną (rodzima akcja NIVEA Diamond Gloss), aż po reklamę serwisu internetowego (pod hasłem Fast News – niekwestionowane pierwsze miejsce). Wszystkie bodźce dozwolone. Zapraszam do oglądania.
Znowu Gdynia
Dziś znów będzie o Gdyni. Cóż, jakoś tak akurat (szczęśliwie) się składa, że moje miasto podejmuje fajne działania promocyjne. Tym razem w temacie psich kup (to zresztą temat ostatnio na czasie – polecam chociażby wpis u Reklamana), ale nie tylko. W połowie kwietnia Gdynia uruchomiła program edukacyjny „Pies w wielkim mieście”. Problemy, których program dotyka, to przede wszystkim kultura właścicieli psów (chodzi przede wszystkim o sprzątanie po swoim psie). W tym celu miasto zainwestowało w 200 sztuk dystrybutorów zawierających bezpłatne torebki na psie nieczystości. Dystrybutory, oznaczone logo akcji, uzupełniane są torebkami systematycznie i oczywiście na koszt miasta.
Bikini time!
Drogie panie, to jest wpis dla nas. Niestety. Bo generalnie jest tak, że jak przychodzi lato, to panowie wskakują w ubiegłoroczne slipki i od razu rozpoczynają lans na plaży. My natomiast, dwa albo i nawet trzy miesiące przed lansem rozpoczynamy przygotowania. Kuracje antycellulitowe, odchudzające, ujędrniające i na koniec gruntowna depilacja. No właśnie. Jeśli o depilacji mowa – to pytanie zasadnicze: jak może skutecznie komunikować się salon oferujący tego typu usługi? Odpowiedź jest prosta. Za pomocą wycieraczki. Byle tylko odpowiednio przystrzyżonej :).
Jeszcze reklama czy już sztuka?
Jestem wielką fanką reklamowych animacji wyświetlanych na budynkach w centrach miast. Z dwóch powodów. Po pierwsze tego typu animacje są zawsze spektakularne, czyli: zwracają uwagę konsumenta. Po drugie – trwają kilka minut i znikają, czyli: nie irytują konsumenta (w przeciwieństwie np. do wielkoformatowych siatek). W Polsce jednak ta forma komunikacji wciąż jakoś nie może się przebić (pamiętam tylko jedną taką akcję zrealizowaną u nas – bodajże dwa lata temu – dla Pumy, od tego czasu w tym temacie cisza). Dziś zamieszczam więc promo francuskiej firmy Easyweb zajmującej się właśnie wielkoformatowymi projekcjami. 7 minut filmu ogląda się z przysłowiową „opadniętą szczęką”. A przy okazji – skoro na Zachodzie z tej formy komunikacji korzystali tacy gracze, jak Nissan i T-mobile, to może wreszcie ktoś u nas się odważy? Czekam na wieści :).
Wesołych Świąt
Malowanie jajek w Wielką Sobotę to jedna z najfajniejszych polskich tradycji. I przy tej właśnie okazji chciałam w dwóch słowach wspomnieć o uruchomionej jakiś czas temu akcji społecznej – „Nie kupuj trójek” – która mówi o tym, jakie jajka powinniśmy kupować. Więcej na stronie: niekupuj3.pl.
Wesołych Świąt i kolorowych pisanek! :)
Zdjęcie ilustrujące wpis: geri-jean
Coś dla teamów kreatywnych
W książce Made to Stick: Why Some Ideas Survive and Others Die (którą właśnie czytam) bracia Heath przywołują badanie przeprowadzone w 1999 roku przez trzech badaczy z Izraela. Nie ukrywam, że badanie to bardzo mnie zainteresowało, bo mówi o tym, jak tworzyć dobre reklamy. Zrobiłam sobie więc małą przerwę od książki, odnalazłam w bazie artykuł Goldenberga, Mazursky’ego i Solomona, przeczytałam i niniejszym w sekcji Artykuły publikuję jego streszczenie. Z badania wynika bowiem kilka naprawdę istotnych kwestii. Po pierwsze 89% reklam, które zdobyły uznanie na festiwalach reklamowych, można przypisać do 6 kreatywnych schematów, wyodrębnionych przez naukowców (dla porównania: do tych samych schematów można przypisać zaledwie 2,5% kiepskich reklam). Uzyskany wynik oznacza, że kreatywne reklamy są bardziej przewidywalne!
Kryzys? Jaki kryzys?
Firma Cleverdis opublikowała obszerny raport dotyczący rynku Digital OOH (za okres luty-lipiec 2009). Na prawie 70 stronach można znaleźć nie tylko wywiady z głównymi graczami i case’y (tu także case z Polski: Cyfra+), ale przede wszystkim dane dotyczące rozwoju tego rynku (ss. 21-23) oraz prognozę przychodów z reklam (do 2012 roku przychody z DOOH mają wzrosnąć 4-krotnie – s. 25). Niewielka część raportu, ale jednak, poświęcona została projektowaniu właściwego (=zwracającego uwagę) kontentu na nośniki z kategorii „digital signage” – polecam zwłaszcza sekcję „Creating Content” (s. 32) oraz „Sound Ideas” (o tym, dlaczego dźwięk jest ważny i jak go wykorzystać – s. 41). Pełny raport w wersji pdf można pobrać ze stony Cleverdis. Polecam.
Zdjęcie zajawiające tekst na stronie głównej pochodzi z serwisu: www.dstltd.co.uk
Posterisan: fachowiec od tyłu
Oto przykład outdooru, który wprawia w dobry humor. Co prawda problem, którego dotyczy (hemoroidy), już takim śmiesznym tematem nie jest. Żylaki odbytu to problem wstydliwy i agencje z pewnością mają zgryz, jak poradzić sobie z jego kreatywnym przedstawieniem. Najpierw więc mieliśmy biegające dupki (też dla Posterisanu), a teraz mamy fachowca od tyłu. Zrobiłam wczoraj zdjęcie (poniżej) plakatu, który przedstawia pana hydraulika (domyślam się), z lekką nadwagą, przykrótkim podkoszulkiem i wystającym… hm… przedziałkiem? Zresztą. Co ja tu będę pisać. Zobaczcie sami. Naprawdę śmieszne :). Tylko… z drugiej strony. I szczerze. Czy na pewno chcielibyście, żeby ten fachowiec zajął się Waszym tyłem? ;)
subskrybuj









