Co byś zrobił, gdybyś się nie bał?

29 stycznia 2009 | 21:35 | Natalia Hatalska | 

ser_smallDziś wpis z tzw. kategorii osobistych. Do tej pory nic w tej kategorii się nie pojawiało, ale tym razem robię wyjątek. Bo jakoś czuję się w obowiązku złożenia Wam swoich wyjaśnień – zwłaszcza, że o mojej decyzji napisały też branżowe media. W każdym razie. Pamiętacie książkę Kto zabrał mój ser? – S. Johnsona? O dwóch myszach i dwóch małych ludziach, którzy mieszkają w labiryncie i nagle kończy im się Ser? Reakcja myszy jest natychmiastowa – od razu wyruszają na poszukiwanie Nowego Sera. Ludziom zajmuje to więcej czasu. W zasadzie to jeden z nich na poszukiwanie swojego Sera nie wyrusza nigdy, drugi – podejmuje decyzję wtedy, kiedy odpowiada sobie na pytanie „co byś zrobił, gdybyś się nie bał?”. Odwołuję się tu do tej książki, bo można powiedzieć, że ja też właśnie wyruszam na poszukiwanie Sera. I to całkiem Nowego Sera :).

Czytaj dalej…

Cadbury Eyebrows Dance to nie tylko wirus

27 stycznia 2009 | 23:01 | Natalia Hatalska | 

cadburyeyebrowsdance_smallMiałam dziś pisać o stereotypach w reklamie, ale zobaczyłam na blogu Marka Staniszewskiego (polecam BTW) najnowszy spot Fallon London dla Cadbury. Eyebrows Dance. Jeśli nie widzieliście, to zapraszam. Bije Gorilla na głowę :). Nie ma co, Fallon idzie w sprawdzone schematy. Daje nam to, co w reklamie lubimy oglądać najbardziej. Zwierzęta i dzieci (a dodatkowo, w najnowszym spocie ta mała dziewczynka naprawdę uroczo zezuje :)). Spot jest oczywiście elementem większej całości. W ramach kampanii mamy więc profil na Facebooku i stronę WWW. W serwisie Photobox możecie wyprodukować swój własny kubek z „tańczącymi brwiami”. Macie też szansę pokazać swój własny „taniec brwi” przed wielomilionową publicznością. Wystarczy tylko, że zostawicie tutaj swoje dane – Cadbury skontaktuje się z Wami we właściwym momencie po to, by wykorzystać Wasze nagranie w reklamach online.

Czytaj dalej…

Musimy pogadać: kontrowersyjnie

25 stycznia 2009 | 21:02 | Natalia Hatalska | 

cfrb_prostitution_smallW zeszłym tygodniu w Kanadzie rozgorzała dyskusja nt. kampanii prowadzonej dla radia CFRB 1010 przez agencję zig. Kampania prowadzona jest od sierpnia i polega na umieszczaniu w przestrzeni miejskiej plansz z różnymi pytaniami oraz dopiskiem „We need to talk.” Do tej pory nie była jednak jakoś szczególnie głośno komentowana (mimo że pytania dotyczą ważnych społecznie spraw , jak np. żebractwo, palenie w miejscach publicznych, przestępczość). Aż do ubiegłego weekendu. Wtedy jako „nośniki” zostały wykorzystane prostytutki z Toronto. Agencja zapłaciła im obowiązującą stawkę za to, by przez godzinę trzymały plansze z hasłem: „Czy prostytucja powinna być legalna?”

Czytaj dalej…

Pepsi: coś optymistycznego

19 stycznia 2009 | 23:59 | Natalia Hatalska | 

pepsitogether_smallSzczerze mówiąc, nie rozumiem, dlaczego najnowsza kampania Pepsi – Wordplay – została tak skrytykowana – i to zarówno w społeczności reklamowej (komentarze na Ads of the World), jak i w mediach branżowych (chociażby AdWeek). Dwa podstawowe zarzuty, które są wysuwane, jakoś do mnie nie przemawiają. Mam uważać, że kampania jest słaba, bo nowe logo Pepsi przypomina logo Baracka Obamy i że to Obamy było bardziej uzasadnione? Mnie logo Pepsi logo Obamy nie przypomina. Albo może kampania jest kiepska, bo mamy kryzys i nie wypada się cieszyć? A ja właśnie mam dość czarnowidztwa i taka optymistyczna kampania wprawia mnie w dobry nastrój.

Czytaj dalej…

Intersport: wyprzedź swój cień

15 stycznia 2009 | 22:11 | Natalia Hatalska | 

intersportshadow_smallDosyć ciekawa akcja przeprowadzona w Niemczech dla Intersport. Nie wiem co prawda, czy została na pewno zauważona przez target grupę, ale sam pomysł fajny. Generalnie chodziło o to, aby pokazać biegaczom, że dzięki Intersport (a właściwie to chyba dzięki kupionym tam ubraniom i akcesoriom) mogą być jeszcze szybsi. Hasło akcji brzmiało „Pokonaj swojego najsilniejszego przeciwnika” (swój cień). W tym celu w parku ustawiony został specjalny billboard wyposażony w czujnik ruchu oraz lampę błyskową. Kiedy do billboardu zbliżała się biegnąca osoba, nośnik „robił” swego rodzaju zdjęcie i na plakacie pozostawał cień biegnącej osoby. Koncepcja oczywiście bardzo ciekawa. Pytanie tylko, czy osoba, ktora biegnie (najczęściej w słuchawkach i z pochyloną głową), zwraca uwagę na to, co zostawia za sobą. I to jeszcze coś tak mało wyrazistego jak zdjęcie swojego cienia. No chyba, że nagle zostanie oślepiona takim światłem jak na zdjęciu poniżej.

Czytaj dalej…

WOŚP – marka idealna

11 stycznia 2009 | 17:04 | Natalia Hatalska | 

logowospWedług Brand Asset™ Valuator (BAV)* WOŚP jest najsilniejszą marką w Polsce (poza samą Polską). Żadna inna marka analizowana przez BAV nie osiągnęła bowiem tak wysokich wyników jak WOŚP na wymiarach Siła Marki (Brand Strength: określa możliwość istnienia i rozwoju marki, możliwość obrony przed konkurencją i potencjalnych zysków; w skład siły marki wchodzą 2 filary: wyróżnialność i zapotrzebowanie) oraz Potencjał Marki (Brand Stature: określa znajomość marki i pokazuje zakres, w jakim marce udało się zbudować podstawy wiedzy i zaufania; analizowane są tu 2 filary: szacunek i wiedza). Jak widać, siła tej marki ma również wymierne korzyści. Co roku Jurek Owsiak i jego ekipa biją bowiem kolejne rekordy w zbiórce pieniędzy. Dziś więc, w dniu 17. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy kilka szczegółów nt. marki WOŚP.

Czytaj dalej…

RayBan, czyli jak krowa urodziła człowieka

8 stycznia 2009 | 22:24 | Natalia Hatalska | 

raybancow_small1Ok. Ten film ma szansę zostać wirusem. Bo jest obrzydliwy do granic możliwości. Ohydny wręcz. I kontrowersyjny. I tylko wciąż nie wiem, jaki ma związek z marką. Bo zawsze myślałam, że RayBan to marka upmarketowa. Hm. Może zmieniają strategię? Tylko czy stylistyka Dirty Sanchez albo Jackass to na pewno TEN kierunek?

Czytaj dalej…

Skoro dla starszych dzieci, to może być erotycznie

6 stycznia 2009 | 23:25 | Natalia Hatalska | 

huggiescrush_smallMam takie pytanie. Czy jednoznaczne erotyczne skojarzenia w reklamach pieluszek dla dzieci (niemowląt?) to nie jest już lekka przesada? Bo gdybyście nie wiedzieli, to teraz w pieluszkach nie chodzi o to, że lepiej chłoną, że dopasowują się do brzuszka, że dziecko nie musi w nich chodzić jak kaczka itd. itp. Nie. Teraz w reklamie pieluszek mamy trzyletnią pannicę, która ogląda się za rocznym chłopaczkiem (tak myślę, że ma roczek, bo ledwo chodzi i musi trzymać się półki) i odwrotnie: starszego chłopczyka, który ogląda się za roczną dziewczynką. Gdyby jeszcze w tej reklamie pojawiły się prawdziwe dzieci – pewnie tego erotyzmu nie dałoby się odczuć i pewnie byłoby to na swój sposób zabawne. Ale tu mamy dzieci narysowane (btw: jakoś mało dziecięce są dla mnie te twarze). I do tego podpis: „For the more mature toddler.” Czepiam się?

Czytaj dalej…

Tribute to prof. Robert Zajonc

4 stycznia 2009 | 15:54 | Natalia Hatalska | 

robertzajonc_smallPrzeczytałam właśnie w najnowszym numerze Charakterów, że 3 grudnia zmarł prof. Robert Zajonc – jeden z najwybitniejszych psychologów społecznych. Ponieważ miał on również niebagatelny wpływ na marketing, a ja sama bardzo często odwołuję się do zasady mere exposure - dziś specjalny wpis na ten temat.
Zjawisko, które Zajonc opisał i nazwał the mere exposure effect (pol. efekt czystej ekspozycji) w skrócie polega na tym, że im częściej mamy kontakt z jakimś bodźcem (wzrokowo/ słuchowo), tym bardziej jesteśmy skłonni ten „bodziec” lubić. Na naszym „reklamowym” polu bardzo łatwo zaobserwować ten efekt, porównując wskaźnik świadomości marki (zwłaszcza Top of Mind) i stosunek konsumentów do danej marki. Im wyższa jest świadomość ToM, tym więcej osób tę markę lubi, a w konsekwencji: tym więcej osób z niej korzysta (i niejednokrotnie marka ta nie musi nawet – od strony racjonalnej – spełniać wszystkich naszych potrzeb).

Czytaj dalej…

Nie tylko Bravia robi piękne reklamy

3 stycznia 2009 | 21:14 | Natalia Hatalska | 

electrabelfamous_smallAKTUALIZACJA 06/01/09
Zamieściłam (poniżej) informację nt. muzyki ze spotu.

Ale zanim przejdę do sedna – krótki wstęp. W 2000 roku Renée Dye opublikowała w Harvard Business Review artykuł pt. „The Buzz on Buzz”*. Był to wówczas jeden z wielu artykułów na temat fenomenu marketingu szeptanego. Ale zapamiętałam go dlatego, że Dye zamieściła w nim bardzo ciekawy wykres dotyczący tego, które branże są najbardziej podatne na tzw. buzz. Z przeprowadzonej analizy wynikało, że 2/3 amerykańskiej gospodarki jest napędzane przez komunikację nieformalną – z czego 13% w bardzo dużym stopniu (tu m.in. takie branże, jak film, moda, zabawki, rozrywka etc.), a 54% w stopniu umiarkowanym (tu m.in. finanse, hotele, elektronika, leki, jedzenie etc.). Pozostałe 33% zdaniem Dye jest w dużym stopniu odporne na komunikację nieformalną – znalazły się tu przede wszystkim takie branże, jak ubezpieczenia, usługi komunalne oraz w zasadzie cały przemysł ciężki: oleje napędowe, chemikalia etc. Przez te 9 lat sporo się jednak zmieniło. Dziś trudno byłoby wskazać z pełnym przekonaniem te branże, które nie poddają się komunikacji nieformalnej. Albo te, które poddają się mniej.

Czytaj dalej…

Nast�pna strona »