Pitvertising, czyli reklama spod pachy

29 lipca 2008 | 23:31 | Natalia Hatalska | 

Od 2005 roku P&G sukcesywnie przerzuca część swojego budżetu telewizyjnego na alternatywne formy komunikacji. No i trzeba im przyznać, że w łamaniu standardów są całkiem nieźli. Właśnie teraz testują absolutnie nowy nośnik reklamowy - ludzką pachę, a pod nią umieszczony… telewizor. Tak to za pomocą pitvertisingu (z ang. arm-pit (pacha) + advertising) reklamowany jest obecnie w Londynie dezodorant Right Guard (by Gillette).
Jeśli wziąć pod uwagę tylko kontekstowość, to nośnik oczywiście jest super. Jeśli jednak uwzględnimy temperatury, jakie panują obecnie oraz fakt, że panowie z zainstalowanymi telewizorkami pod pachą poruszają się komunikacją miejską (tylko tam mają szansę zaprezentować nam ten innowacyjny nośnik przed-samym-nosem), to już tak bardzo nie jestem przekonana o jego wyjątkowości. No cóż. W tej sytuacji londyńczykom możemy jedynie życzyć prawdziwie angielskiej pogody.

Czytaj dalej…

Paul Potts w reklamie T-mobile

28 lipca 2008 | 21:38 | Natalia Hatalska | 

Pamiętacie Paula Pottsa? Tego z brytyjskiej wersji programu Got Talent? Sprzedawcę telefonów komórkowych śpiewającego operę? Filmiki z jego występami zostały wyświetlone na YouTube ok. 100 mln razy. Nic więc dziwnego (chociaż trochę zastanawiające, czemu tak późno), że T-mobile wykorzystał go właśnie w swojej najnowszej kampanii reklamowej. Spot poniżej, i choć jak zawsze w przypadku telekomów jest dość ckliwy, to akurat w tym przypadku aż tak bardzo bym się nie czepiała. Paul Potts jest prawdziwy. Jego talent też. BTW: pamiętacie, ile/ ilu z nas wzruszyło się naprawdę, oglądając jego występ po raz pierwszy? No więc myślę, że ci płaczący biznesmeni są poniekąd uzasadnieni.

Czytaj dalej…

W kukurydzianym labiryncie McDonalds’a

27 lipca 2008 | 22:34 | Natalia Hatalska | 

No, ja naprawdę nie wiem, o co chodzi z tym McDonalds’em. To już czwarty wpis na ich temat. I to w odstępie zaledwie trzech miesięcy. I żebym tam chociaż jadła. Ale właśnie nie. Hm. Chyba po prostu mają fajne reklamy. A dzięki najnowszej mają szansę znaleźć się w Księdze Guinnessa. Dobra, ale od początku…

Czytaj dalej…

Zakazana reklama

24 lipca 2008 | 23:03 | Natalia Hatalska | 

Prawdę mówiąc, z jednej strony współczuję marketerom w firmach z branży alkoholowej, papierosowej, farmaceutycznej czy ostatnio gier losowych (chodzi mi przede wszystkim o serwisy internetowe umożliwiające zakłady). Ograniczenia prawne w tych branżach uniemożliwiają w zasadzie prowadzenie jakichkolwiek działań reklamowych. Ale z drugiej strony trochę im zazdroszczę. Bo ograniczenia zawsze wpływają na kreatywność. Poniżej kilka naprawdę ciekawych przykładów z obszarów, w których reklama „podobno” jest zakazana (oprócz reklamy papierosów – nie udało mi się znaleźć ANI JEDNEGO przykładu). Wszystkie (poza jednym) przykłady pochodzą ponadto nie z polskiego rynku. Mimo starań, nie otrzymałam żadnych case’ów od naszych lokalnych graczy. Żałuję.

Czytaj dalej…

UFO w Londynie

23 lipca 2008 | 22:33 | Natalia Hatalska | 

Ok. Takiej akcji marketingowej jeszcze nie widziałam. W sobotę (19/07) w Londynie, w pobliżu Tower Bridge (w Potter Fields Park) wylądowało… UFO. Metalowej kapsuły w naprawdę sporym kraterze przez dwa kolejne dni strzegli agenci wyglądający co najmniej jak ci z filmu Men in Black. W poniedziałek (21/07) z kapsuły, podniesionej przez dźwig na wysokość 45m, wypadł (dosłownie!) nowy Opel Insignia. W ten sposób  odbyła się światowa premiera tego samochodu.

Czytaj dalej…

Kolejny teaser kolejnego operatora? Nie. Tym razem PZU.

20 lipca 2008 | 20:07 | Natalia Hatalska | 

AKTUALIZACJA 22/07/08
No i wiemy już, że to nie kampania operatora, lokalizatora, poczty polskiej etc., ale… PZU (ubezpieczeń turystycznych?). Dodam też, że „zagadka wyjaśniająca” była prosta jedynie w „części filologicznej”. W „części kulinarnej” – jako popularny posiłek – pierwsze na myśl przyszły mi… ziemniaki… (to pewnie dlatego, że jedyną rzeczą, jaką gotuję, jest woda na herbatę :)).

Czytaj dalej…

Pulpety w jednym słoiku (i klopsy w letnim wydaniu)

19 lipca 2008 | 23:11 | Natalia Hatalska | 

AKTUALIZACJA 27/07/08
Dodałam zdjęcie (poniżej) drugiego layoutu z tej kampanii.

Muszę powiedzieć, że ostro pojechał kreatywny (o ile w ogóle jakiś kreatywny tu był) w najnowszej reklamie pulpetów mięsnych firmy Pamapol. To trzeba zobaczyć. Ale zanim zobaczycie sami, to ja krótko. Nośnik: billboard. Layout: pięciu mężczyzn w czerwonych szortach, wszyscy trzymający się za… przyrodzenie (oględnie mówiąc). Ale gdzie te pulpety? Że niby meatballs? Balls? Czy co? I czy to aby na pewno ta grupa docelowa?
No naprawdę. Sama nie wiem.

Czytaj dalej…

Liderzy opinii to wielka bujda?

17 lipca 2008 | 22:10 | Natalia Hatalska | 

Dobrze. Przyznaję się. Zaniedbałam ostatnio sekcję Artykuły. Ale obiecuję poprawę. Dlatego wrzucam dziś streszczenia dwóch artykułów. Jeden nieco starszy (1940), ale wciąż aktualny: dotyczący tego, czym jest news (R. Park, News as a Form of Knowledge). Drugi - „bardzo świeży” – z grudnia 2007 i muszę powiedzieć, że przełomowy (D. Watts, P. Dodds, Influentials, Networks, and Public Opinion Formation). Dotyczy bowiem roli znanych nam influentials w procesie wywoływania epidemii społecznych. Otóż autorzy tego artykułu twierdzą, że epidemie społeczne uruchamiane są nie przez influentials, jak sądzono dotychczas, ale przez „przeciętnych” ludzi, którzy łatwo ulegają wpływom („the most social change is driven not by influentials but by easily influenced individuals influencing other easily influenced individuals„).
To absolutnie nowe podejście, ponieważ w literaturze naukowej dotyczącej rozprzestrzeniania się WOM bardzo silnie wskazywano dotychczas na rolę, jaką pełnią w tym procesie influentials. Na teorii influentials opiera się zresztą funkcjonowanie takich firm, jak Streetcom czy BzzAgent. Nie ukrywam, że artykuł ten zachwiał nieco moim światopoglądem dotyczącym funkcjonowania marketingu szeptanego…

Polecam więc:
Czym jest news? – NEWS AS A FORM OF KNOWLEDGE
Koniec liderów opinii? – INFLUENTIALS, NETWORKS, AND PUBLIC OPINION FORMATION

Pandy w Paryżu

16 lipca 2008 | 23:42 | Natalia Hatalska | 

Pojawiły się nagle, 7 lipca, między 9 a 13 w ogrodach Jardins Ephémères przed miejskim ratuszem w Paryżu. Nie pluszowe, a ekologiczne. Wykonane z papieru i przetworzonych gazet, wzmocnione włóknem kokosowym, pomalowane ręcznie farbkami do żywności i sklejone ryżowym klejem. W ilości 1600 sztuk – tyle dokładnie zostało żyjących pand na świecie. W ten niecodzienny sposób  WWF chciało zwrócić uwagę na problem ginących gatunków zwierząt, a przede wszystkim pand, które znikają z powierzchni Ziemi w tempie 1000 razy (sic!) szybszym niż ich naturalny wskaźnik umieralności. Akcja miała zresztą wymiar nie tylko ekologiczny, również społeczny. Do produkcji 1600 papierowych pand zatrudnionych zostało kilka tajlandzkich wiosek – każda z nich pracowała nad jedną z 10 części ciała pandy; rozwiązanie to zapewniło – przez cały miesiąc – pracę kilkuset tajlandzkim rodzinom.

Czytaj dalej…

McDonald’s: codziennie świeże jajka

15 lipca 2008 | 22:56 | Natalia Hatalska | 

Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem działań reklamowych McDonald’sa. A zwłaszcza ich niezwykle kreatywnego podejścia do outdooru. Co więcej – niezależnie od tego, jaką część swojej oferty aktualnie komunikują, konsekwentnie stawiają na świeżość. Tym razem postawili na.. jajka. W zeszłym tygodniu, w Chicago, przed jednym z McDonalds’ów stanęło gigantyczne jajo. W dodatku – ruchome jajo! Codziennie, punkt 6 rano pęka jego skorupka. Na wyłaniającym się żółtku pojawia się hasło: „Fresh eggs daily”. „Outdoorowe jajko” zamyka się o 10, dokładnie wtedy, gdy McDonald’s przestaje serwować śniadania. Super pomysł. I tylko wciąż mam nadzieję, że któregoś dnia tego typu realizację spotkam na swojej drodze gdzieś w Polsce…

Czytaj dalej…

Nast�pna strona »