Robienie ambientu dla ambientu?
Zamieszczam dziś przykład realizacji ambientowej, która – na pierwszy rzut oka – wydaje się bardzo ciekawa. Zrealizowała ją agencja Leo Burnett we Włoszech dla klubu sportowego (? – o tym, dlaczego stawiam znak zapytania, za moment) Sparring Partner Palestra. W realizacji wykorzystano – wiszące na wąskich włoskich uliczkach – sznury do prania. Zawieszono na nich tym razem przezroczyste folie, na których nadrukowane zostały zdjęcia osób podciągających się na drążkach. No i ok. Uwagę zwraca i miejsce, i kontekst, w jaki reklama do tego miejsca nawiązuje. Klasówka z ambientu – zdana na 5. Ale, jeśli przyjrzeć się tej realizacji bliżej, to nie spełnia ona podstawowych założeń komunikacji. Na reklamie, oprócz osoby podciągającej się na drążku i logotypu Sparring Partner Palestra – nie ma NIC. Ani adresu, ani telefonu, ani nawet (przede wszystkim?) strony WWW.
I poleje się krew…
Marketing szeptany w branży filmowej wykorzystywany jest od dawna. I to nie bez kozery. Przede wszystkim dlatego, że rekomendacje bliskich i znajomych mają ogromny wpływ na to, na jaki film idziemy do kina. Takie filmy, jak chociażby Blair Witch Project czy Moje wielkie greckie wesele swój sukces zawdzięczają właśnie komunikacji nieformalnej (WOM). Jak się jednak okazuje, WOM na temat konkretnego filmu najsilniejszy jest w okresie przed wejściem produkcji do kin i spada po jej premierze. Oznacza to, że wszystkie rozmowy na temat filmu odbywają się nie na podstawie doświadczeń widzów, ale ich przypuszczeń i domysłów. W tej sytuacji rolą marketerów jest więc podsycanie tego typu dyskusji i spekulacji. Z pomocą przychodzi tu ambient. Poniżej kilka (krwawych) przykładów, jak można to zrobić (przy promocji DeathProof swój udział miał chyba sam Quentin Tarantino – „pojechali ostro”…).
Reklama w rytmie You Can Dance!
No i proszę. Doczekaliśmy się wreszcie pierwszej reklamy związanej z popularnym na całym świecie programem You Can Dance! Australijski producent bielizny – Bonds Youth – uruchomił właśnie kampanię pt. Bonds Mash. W telewizji emitowany jest spot, do którego choreografię przygotowała Leah Howard (choreografka z programu YCD!). W rytm „zmashowanej” muzyki tańczy grupa atrakcyjnych dziewczyn ubranych jedynie w bieliznę Bonds. Zarówno taniec, jak i muzyka są fan-ta-stycz-ne (zobaczcie sami – poniżej), ale to nie wszystko. Każdy z widzów może nagrać własną wersję spotu, a następnie zgłosić ją do konkursu, w wyniku którego ma szansę na zaistnienie w prime time w TV (lista zwycięzców zostanie ogłoszona 8 kwietnia, ale już teraz na stronie Bonds można obejrzeć kilka ciekawych filmików – polecam film nr 3 :)).
Christvertising: Boże, błogosław tę markę!
Pisałam już o tryvertisingu, beamvertisingu i shockvertisingu. Ale o christvertisingu jeszcze nie. Do dziś. Właśnie trafiłam na stronę christvertising.com. Jak piszą jej autorzy (ktokolwiek to jest?!) christvertising to całkowicie nowe podejście do marketingu i zarządzania marką. Na stronie czytamy, między innymi: „Christvertising zarządza siecią kreatywnych, innowacyjnych i proaktywnych wierzących, którzy za pomocą intensywnych modlitw, poprawią wizerunek Twojej marki w oczach Boga. Jeśli Bóg pokocha Twoją markę, stanie się ona silniejsza i odniesie sukces.” I dalej: „Christvertising pozwala Ci znaleźć właściwe połączenie marki i modlitwy. Im więcej ludzi się modli, tym większa aprobata Boga. A wszyscy wiemy, że to, co Bóg aprobuje, rośnie i przynosi dochód.” Christvertising zapewnia także, że – dzięki bazie ponad 1 600 000 modlących się – Twoja marka może być częścią „ściśle określonego i ustrukturyzowanego kanału modlitewnego.”
Nowa sekcja: Artykuły
Ponieważ wychodzę z założenia, że nie ma praktyki bez teorii, a teoria – mimo wszystko – wyprzedza praktykę o kilka lat, uruchamiam dziś nową – mam nadzieję ciekawą – sekcję: Artykuły. Publikować w niej będę streszczenia artykułów związanych z szeroko pojętą tematyką niestandardowych form komunikacji marketingowej (a także – choć w mniejszym stopniu – z reklamą i zarządzaniem marką) i pochodzących z prestiżowych (trudno dostępnych w Polsce) magazynów naukowych. Publikacje zamieszczane w sekcji Artykuły dobierać będę przede wszystkim pod względem ich wartości merytorycznej. Oznacza to, że czasem będą to materiały najnowsze, a czasem nawet z ubiegłego wieku. Ze względu na czasochłonność przedsięwzięcia, materiały w tej sekcji publikować będę raz w tygodniu – w weekendy.
Na początek jednak od razu dwa artykuły: How WOM Advertising Works E. Dichtera oraz Good News about Bad News R. Easta i K. Hammond. Zapraszam.
Zobaczyć nurka… przez okno
Jak się okazuje, w przeprowadzaniu publicity stuntów organizacje społeczne, pozarządowe i charytatywne są nie do pobicia. Tym razem pracowników jednego z biurowców w Pekinie zaszokował Greenpeace. W ramach akcji dotyczącej problemu globalnego ocieplenia na jednym z wysokich budynków została namalowana woda. Następnie, na specjalnej platformie, na górę został wciągnięty nurek w pełnym ekwipunku. „Pływając w powietrzu”, zaglądał przez okna do biur. Na kombinezonie miał napisane hasło: Będziemy zmuszeni żyć w morzu, jeśli wciąż będzie robiło się cieplej i cieplej. Robi wrażenie – zobaczcie.
Prosto z rynku: Doda i lody Koral
Od dwóch dni krążą w sieci dwa zwiastuny reklamy lodów Koral z Dodą w roli głównej. Filmy, sądząc po komentarzach, wzbudzają wśród internautów naprawdę silne emocje. W pierwszej chwili pomyślałam – słusznie. W końcu 30-sekundowy spot, w którym pojawia się Doda-skandalistka prowokująca niedwuznaczne skojarzenia, to nic innego jak dowód na działanie zasady sex sells. Ale gdy zastanowić się głębiej – wychodzi, że to jednak nie do końca tak działa…
Po pierwsze przygotowanie reklamy lodów w konwencji erotycznej nie jest niczym nowym. Korzystała z tego zarówno Algida (w zeszłorocznej kampanii Magnum, w której nota bene wystąpiła również gwiazda – Eva Longoria) oraz – jeszcze w 1994 roku – luksusowa marka lodów Haagen-Dazs, która pozycjonowała się jako „the ice cream you have after sex”.
Po drugie – znana postać w reklamie lodów Koral również nie jest niczym nowym. Do tej pory w kampaniach promocyjnych tej marki wystąpili już: Daniel Olbrychski, Joanna Liszowska, Maryla Rodowicz, Katarzyna Figura, a nawet Helena Vondrackova.
Po trzecie – wbrew pozorom ta reklama wcale nie jest skierowana do mężczyzn. Podobnie jak reklama Magnum i Haagen-Dazs kierowana jest do kobiet. Do seksownych kobiet. I ma wzbudzać inne skojarzenia niż te, które niektórym przychodzą na myśl.
No więc co w tej reklamie wywołuje w nas największe emocje? Lody? Ustaliliśmy, że nie. Produkt sezonowy, ale przecież powszechnie znany :). Spot „ociekający seksem”? Też nie. Widzieliśmy wcześniej. Znana postać? Po części. Konkretna - znana – postać. Doda! Bo nie da się ukryć, że obecnie wszystko, co jest z nią związane, wzbudza emocje. I trzeba również przyznać, że udział Dody w reklamie lodów Koral, jest całkowicie spójny z konsekwentnie budowanym przez nią wizerunkiem scenicznym. A zatem? Strzał w dziesiątkę i dla Dody, i dla marki Koral.
Doda – lody Koral, zwiastun 1:
Doda – lody Koral, zwiastun 2:
Eva Longoria w kampanii Magnum Ice – spot TV…
… i kampania prasowa:
Nie da się ukryć – Eva Longoria przy „naszej” Dodzie wypada blado. Jakoś tak niepewnie trzyma tego loda.
Dla zainteresowanych: m.in. o konwencji erotycznej w kampaniach reklamowych lodów oraz o tym, jak taka stylistyka działa na kobiety, pisze Paul Rutherford w wydanej w zeszłym roku książce pt. A World Made Sexy: Freud to Madonna.
W czasie deszczu… outdoor wygląda lepiej?
Taki dzień jak dzisiaj (nie wiem jak w innych częściach kraju, ale w Trójmieście leje od rana) to kiepski czas dla tradycyjnych billboardów. Wszyscy mamy świadomość, że niezależnie od gramatury, papier, na którym drukowana jest reklama, w czasie deszczu przemaka i nierzadko przez wierzchnią warstwę przebija to, co znalazło się pod spodem. Jak się jednak okazuje, tę pogodową niedogodność można przekuć w komunikacyjną zaletę. W ramach jednej z kampanii Playboya w Niemczech agencja Rempen&Partner nakleiła na jeden nośnik dwie kreacje – jako warstwę spodnią: zdjęcie nagiej modelki; jako warstwę wierzchnią: zdjęcie modelki w t-shircie. Całość opatrzyła hasłem: „Chłopaki, módlcie się o deszcz.” A oto, jaki był efekt…
Telewizja: co zamiast?
To ciekawe, że telewizja wciąż znajduje się na pierwszym miejscu wśród wszystkich mediów, jeżeli chodzi o wysokość wydatków reklamowych (udział na poziomie ponad 50%). Ciekawe, bo wiemy, że clutter w tym medium jest ogromny, zauważalność i zapamiętywalność reklam TV dramatycznie spada, a z roku na rok liczba spotów nieustannie rośnie. Ciekawe, bo mamy świadomość, że co trzeci telewidz w trakcie trwania bloków reklamowych przełącza kanał lub wychodzi do kuchni/ toalety, a wciąż wielu marketerów i media plannerów nie wyobraża sobie kampanii promocyjnej bez udziału telewizji. Czy takie zachowanie oznacza więc, że nasz instynkt samozachowawczy przestał działać?
Trzeci szympans
Czytam właśnie fantastyczną książkę Jareda Diamonda pt. Trzeci szympans. Nie ma ona bezpośredniego związku z reklamą, traktuje bowiem o ewolucji człowieka (jej podtytuł brzmi: Ewolucja i przyszłość zwierzęcia zwanego człowiekiem), ale postanowiłam tu dziś o niej wspomnieć, bo poruszył mnie jeden fragment. Otóż Diamond udowadnia (wbrew temu, o czym uczono nas na biologii), że dziś na Ziemi nie mamy jednego gatunku rodzaju Homo (homo sapiens - człowiek), ale jeszcze dwa dodatkowe: homo troglodytes (szympans pospolity) i homo paniscus (szympans bonobo). Tłumaczy to tym, że DNA człowieka i szympansa różni się zaledwie w 1,6%! (dla porównania: dystans genetyczny między gorylami a szympansami wynosi 2,3%). Oznacza to, że najbliższymi krewnymi szympansów są nie goryle, lecz ludzie – stąd też tytuł książki Trzeci szympans (jest nim po prostu człowiek).
Tak jak napisałam, książka nie ma bezpośredniego związku z reklamą, ale informacje w niej zawarte wykorzystał, w 2004 roku, Benetton – w kampanii pt. „James and Other Apes” (nie pamiętam, żeby była emitowana w Polsce). W świetle informacji przedstawionych przez Diamonda kampania ta nabiera zupełnie innego wydźwięku (Benetton po raz kolejny udowadnia swoje zaangażowanie w kwestie społeczne i problematyczne moralnie), tak jak i reklama organizacji Humans for Animals zamieszczona poniżej.
subskrybuj








